Te pocałunki spięte klamrą strachu,
smakują wtedy właśnie, gdy przeminą,
gdy cię tu nie ma, tylko nić zapachu
i cień dotyku pamięci przyczyną.
Te pocałunki słodkie mimo woli,
co mogą zranić, chociaż tak niewinne,
bo idą za mną, a wspomnienie boli,
że ciut przedwczesne, że inne niż inne.
Tych pocałunków nie dawaj mi miły
- kiedy niewspólna ziemia i powietrze.
Zostać nie umiem, odejść nie mam siły
i nawet nie wiem, co jest dla nas lepsze.
No nie... Szalonka i rymowanka? ;))) Ale popłynęło. ;) Czy w drugiej zwrotce nie byłoby lepiej dać "To"? Trochę mi te zaimki przeszkadzają, ale rozumiem ich zamysł. ;) Buziek. :)))
zgłoś
Kurcze blade, no to mnie rozczuliłaś tym wierszem.Co jest dla nas lepsze tego nawet nie wiem - też mam takie wątpliwości. Oj jaki bliski mi wiersz:) Buźka:)
zgłoś
Dziękuję miłym Paniom :)
zgłoś
Podoba mi się i też sobie tutaj przystaję, a jakże... Czytałam o tej niepewności i zagubieniu w Twoim ostatnim 'porypana jak kilo gwoździ' - bardzo odczuwalnie zarówno tam, jak i tutaj, i wiele sobie wyczytuję. Chciałoby się smakować życie, iść za głosem serca, ale strach zawsze zagląda w oczy, wystarczą wspomnienia o tym, że kiedyś, gdzieś, coś się nie udało, nie poszło tak jak należy, i już tyle wystarczy, żeby się wahać, pomimo najszczerszych chęci i pragnień. Boimy się czegoś nie zepsuć, a także zranienia, je zapamiętuje się najdłużej, stąd ta ostrożność i realne spoglądanie na otaczający świat, może nie pozwala się zapomnieć, ale za to może ustrzec przed konsekwencjami. No to pofilozowałam :) Ale to za przyczynkiem obu wierszy, a ja już tak mam, że jak sobie napiszę to do mnie jeszcze bardziej dociera. Pozdrawiam Julko z uśmiechem i życzę Najnajlepszego. Miłego dzionka ;)
zgłoś
Smoczki miłe, masz rację, czasem sobie nawet z tego nie zdaję sprawy, ale właśnie takie emocje stale próbuję nazwać i "oswoić". Cieszę się, że są czytelne dla odbiorcy. Dzięki, bo "filozofaniem" uświadomiłaś też coś mnie. Buziak
zgłoś
gdybym coś zmienił to jedynie: są pocałunki spięte klamrą strachu/ które smakują właśnie gdy przeminą/ kiedy cię nie dość, tylko nić zapachu [...] Proszę nie traktować jak instrukcji, bo wiersz bardzo zgrabny. Rozumiem potrzebę dziergania starych koronek. ;) Pozdrawiam
zgłoś
Stare koronki - ładnie powiedziane, Sis :) a teraz wydziergam arszenik...
zgłoś
Matko, mam nadzieję że nie na mnie będziesz go testować?! :)
zgłoś
SzaJul..., nie to, że po znajomości issosisey, że lobbing czy co tam;d tylko naprawdę tak z chłodnym, a przyjaznym dla wiersza okiem, rozważyłabym: "są pocałunki spięte klamrą strachu/ które smakują właśnie gdy przeminą/ kiedy cię nie dość, tylko nić zapachu". Dobrego:)
zgłoś
issosisey ;) to trochę zmienia sens - bo to, że go nie ma, to nie znaczy, że go brak...
zgłoś
zawieszenie w erotyce bardziej pobudza wyobraźnię niż sam akt - subtelnie tu, śpiewnie, wytwornie; J.S
zgłoś
dziekuję :)
zgłoś
przeczytałem ..
zgłoś
to miło
zgłoś
mi też miło się czytało ale milej byłoby gdyby to do mnie ktoś tak mówił i dodał jedną zwrotkę z nadzieją i smakiem bo troche zakończenie smutne jak na erotyk ;)
zgłoś
o wróciłeś, dziękuję :) masz rację, to smutny erotyk, mam nadzieję, że kiedyś napiszę weselszy
zgłoś
i ja mam taką nadzieję , że przeczytam wesoły erotyk (ps a dzisiaj koncertujesz i też mam taką nadzieję nawet podwójną- że za miesiąc może uda mi się posłuchać autorki jak śpiewa :))
zgłoś
zapraszam :)))
zgłoś
smakują wtedy właśnie, gdy przeminą - smakują wtedy, kiedy już przeminą
zgłoś
a dlaczego tak?
zgłoś
któż wie co lepszejsze nim karku nie skręci..
zgłoś