na wilgotnej polania ciało sw składam
sychym spojrzeniem dotykam nieba
brudne kieliszki stoją w szeregu
w poste rubryki wspomnienia wkładam
suche konary strzelają rytmicznie
grzyby trujące wyglądają śliczni
stoje i krzyczę.
na wilgotnej polania ciało sw składam
sychym spojrzeniem dotykam nieba
brudne kieliszki stoją w szeregu
w poste rubryki wspomnienia wkładam
suche konary strzelają rytmicznie
grzyby trujące wyglądają śliczni
stoje i krzyczę.
Literówka do n tej potęgi, : polanie, swe, suchym puste, ślicznie, stoję.Niestety nie udane ,dadaizm to nie jest.
zgłoś
???
zgłoś
wróć do wiersza na trzeźwo.
zgłoś
Wybacz Marcinie że nie od wzajemnie się tobie pochlebną opinią ale niewiele z twego wiersza zrozumiałem !
zgłoś
A co tu zrozumieć? Bełkot do kwadratu.
zgłoś
I pomyśleć, że ten oto autor-pełną-gębą prezentując co powyżej ma czelność stawiać mi noty ujemne... Arogancja na czysto
zgłoś