21 maja 2011
kwadrans po północy
Zrywam się z łóżka kwadrans po północy…
Rozpaczam, krzyczę: pomocy! Pomocy!
Naraz tuż za mną zrywa się człek jeden a za nim drugi
To przez nich rozpaczam, oni sen mają piękny i długi
To oni, kretyni, idioci… o tak!
Toczą mą ziemie, planetę jak rak!
Truchleje, smutnieje przysiadam więc sobie
Oni pytają. choć nic nie wiedzą…. O mnie, o sobie….
Na powrót znów do swych łóżek wracają
Z maksymą taką iż do rana już nie wstają
I gdy znów śpią słodko i smacznie
Ja wiem że dla mnie coś zaraz się zacznie.
Pif paf! Uciekam dalej…. Znów!
Och ach! Idioci płaczą i kopią mi grób!
5 lutego 2026
wiesiek
5 lutego 2026
ais
5 lutego 2026
Arsis
4 lutego 2026
violetta
4 lutego 2026
wiesiek
4 lutego 2026
Yaro
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
wiesiek
2 lutego 2026
sam53