21 lutego 2013

grafika

M.Salome
M.Salome

Moje Kobaltowe dziecko

Moje Kobaltowe dziecko

Zapisałam w zeszycie kilka wersów wiersza. Prawie bezładnie, ot tak, by w szkicowniku mieć Laurę. Tak jakoś wyszło.

deRuda
21 lutego 2013 o 14:27

brawo!!

zgłoś

Florian Konrad
21 lutego 2013 o 17:06

postapokaliptycznie!

zgłoś

Laura Calvados
22 lutego 2013 o 11:39

ojej.... Madd. Dziękuję Ci

zgłoś

hossa
22 lutego 2013 o 12:40

w szkicowniku mieć Laurę:) Heh:)

zgłoś

issa
22 lutego 2013 o 13:01

właśnie sobie znowu przypomniałam, że niemal niczego nie piszę ręcznie po papierze od jakichś dwunastu lat; kiedy ktoś mnie poprosił o tradycyjny list-rękopis ze znaczkiem poczty, spostrzegłam, że wszelki kontakt z komunikatami kreślonymi, bez pośrednictwa klawiatury, nabrał dla mnie mniej więcej takiej egzotyki, jakbym miała do czynienia z manuskryptywnością hologramu skryby z klasztoru. Spojrzeć na zeszyt ze szkicem - wpisuje się w te osobliwości.

zgłoś

Laura Calvados
6 marca 2013 o 10:09

Mam to samo, choć się bronię. Uwielbiałam pisać listy, a pismo mam bardzo... hmm, specyficzne, wyglądały wiec nieco jak z innego świata (dokładnie rzecz ujmując - arabskiego podobno). Uwielbiałam wysyłać listy po świecie, za Wielką Wodę. Dawno już nie ma do kogo//

zgłoś

issa
6 marca 2013 o 10:52

No tak. O moim piśmie ręcznym też mawiają niektórzy, że raczej z innego.

zgłoś

hossa
22 lutego 2013 o 13:15

Egzotyka:) miałam bardzo podobne odczucia, rysowanie w tym względzie całkiem sporo zmieniło, ołówek, długopis, już nie wydaje się taki obcy w palcach, myślę, że jeśli kiedyś dużo pisało się ręcznie, to chyba może tego brakować w jakiś tam sposób. Ciekawe.

zgłoś

issa
22 lutego 2013 o 15:15

:) yhm. nie wiem i chyba się już nie dowiem: nie rysuję i wyjątkowo mało prawdopodobne, że kiedykolwiek będę. jedyne moje obrazowanie to dziedzina raczej zaznawania niż stwarzania: dotykanie materialności, rozpoznawanie szkiców, konturów, sylwetek świata - tego, co być może jest bez względu na wyobrażenia

zgłoś

hossa
22 lutego 2013 o 17:17

:) nie wiem i ja, bo kto wie na pewno, czego się jeszcze dowie i co jest bardziej lub mniej prawdopodobne:) ale za to wiem, że gdybym miała takie odbiorniki jak Twoje, to już chyba nie żyłabym:)

zgłoś

issa
22 lutego 2013 o 22:35

:)

zgłoś

Darek i Mania
31 marca 2013 o 19:14

bardzo ciekawe

zgłoś

Rafał Muszer
22 sierpnia 2013 o 15:33

fajnie zrobione

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się