witaj w Klubie :) podoba mi się ale - gdybym mogła coś zasugerować do pomyślenia, to sądzę, że tytuł (który wobec treści jest fajnie przewrotny) wystarczająco naprowadza na jesień. W tej sytuacji może pierwszy wers mógłby bardziej wzbogacić obraz?
właściwie, to jesień dodałam w ostatniej chwili żeby bardziej wprowadzić czytelnika w jesienność. ale nie wiem, czy potrzebnie. wydaje mi się, że tak, ale może wcale nie. rozbudowywać raczej bym nie chciała, bo zrobi się zwyczajny wiersz, a chciałam zostać w klimacie miniatur. jak uważasz?
wszystko zależy, lauro, czy do jakiej bliżej Ci szkoły :) pisząc komentarz tkwiłam myślami w haiku, a tam (w zasadzie) nie daje się w ogóle tytułów, a pora roku jest odgadywana przez obraz, a nie nazywana po imieniu. Z tego punktu widzenia po prostu przerzuciłabym tytuł do pierwszego wersu - i z głowy :)) Z drugiej strony - jako miniatura bez rygorów - jest świetnie, jak jest i wtedy jesień mi nie przeszkadza :) wręcz przeciwnie - ze wszystkich miesięcy w roku październik i listopad darzę najgorętszym uczuciem :)
nie jadłam nigdy kasztanów. znalazłam przy okazji fajną stronę: http://www.marron.pl/o-francuskim-kasztanie a na niej:
Nea
Legenda głosi, że kasztany są wynikiem twórczego szału Jowisza.
Adorowana przez Jowisza, jedna z nimf Diany, Nea, wolała się zabić niż oddać się Jowiszowi.
Aby złożyć jej hołd, najpotężniejszy z Bogów , zamienił jej martwe ciało w majestatyczne drzewo, którego owoce przyozdobione kolcami są symbolem tej smutnej historii.
i wtedy bez "coś się kasztani"? jesień // pękają kolczaste synapsy / pomiędzy nami. ?? nie chciałabym rozbudowywać obrazu. wolę minimalizować. albo czegoś nie zrozumiałam.
z początku było bez jesieni, czyli tak, jak Pan sugeruje, ale słówko "jesień" wprowadza pauzę i rozdziela niefortunnie bliski rym kasztani / nami. czy nie razi? i przepraszam, że się tak dopytuję i dziękuję za cierpliwość :)
Jeśli czujesz, że to ograbi miniaturkę, pozostaw. Ogólnie jest ciekawy tekst i klucz tkwi w tym co chciałaś uwypuklić wyrażając /coś się kasztani/ oraz /pękają kolczaste synapsy /
wtedy mamy tytuł, a pod nim pojedynczy wers. taki układ mogłabym zastosować pozbywając się tytułu, wtedy moje mini przybiera rozmiar mikro. nawet byłoby czyściej w wydźwięku, ale trudno mi zrezygnować z "kasztanienia". co prawda mam drugi kasztanowy wiersz, ale póki co raczej już zostawię, jak jest. dzięki piękne, to prawdziwa przyjemność usłyszeć konkretne uwagi na temat odbioru tekstu :) Pozdrawiam
witaj w Klubie :) podoba mi się ale - gdybym mogła coś zasugerować do pomyślenia, to sądzę, że tytuł (który wobec treści jest fajnie przewrotny) wystarczająco naprowadza na jesień. W tej sytuacji może pierwszy wers mógłby bardziej wzbogacić obraz?
zgłoś
właściwie, to jesień dodałam w ostatniej chwili żeby bardziej wprowadzić czytelnika w jesienność. ale nie wiem, czy potrzebnie. wydaje mi się, że tak, ale może wcale nie. rozbudowywać raczej bym nie chciała, bo zrobi się zwyczajny wiersz, a chciałam zostać w klimacie miniatur. jak uważasz?
zgłoś
Mnie jesień nie przeszkadza, bo kasztanić mogą się też "maroni" - jadalne kasztany, i to przez cały rok właściwie. ;)))
zgłoś
przez cały rok? nie wiedziałam, ale też mają etap dojrzewania, czyli "jesiennienia" :)
zgłoś
wszystko zależy, lauro, czy do jakiej bliżej Ci szkoły :) pisząc komentarz tkwiłam myślami w haiku, a tam (w zasadzie) nie daje się w ogóle tytułów, a pora roku jest odgadywana przez obraz, a nie nazywana po imieniu. Z tego punktu widzenia po prostu przerzuciłabym tytuł do pierwszego wersu - i z głowy :)) Z drugiej strony - jako miniatura bez rygorów - jest świetnie, jak jest i wtedy jesień mi nie przeszkadza :) wręcz przeciwnie - ze wszystkich miesięcy w roku październik i listopad darzę najgorętszym uczuciem :)
zgłoś
Myślałam akurat o maroni pieczonych w takich małych piecykach ulicznych. Ale pewnie, że mają okres dojrzewania - jak wszystko zresztą. ;)
zgłoś
nie jadłam nigdy kasztanów. znalazłam przy okazji fajną stronę: http://www.marron.pl/o-francuskim-kasztanie a na niej: Nea Legenda głosi, że kasztany są wynikiem twórczego szału Jowisza. Adorowana przez Jowisza, jedna z nimf Diany, Nea, wolała się zabić niż oddać się Jowiszowi. Aby złożyć jej hołd, najpotężniejszy z Bogów , zamienił jej martwe ciało w majestatyczne drzewo, którego owoce przyozdobione kolcami są symbolem tej smutnej historii.
zgłoś
a to nie miało być haiku. miniatura. nie haiku. nie umiem pisać haiku. brak mi wewnętrznej dyscypliny :)
zgłoś
Miniatura - OK, to mamy pełną obustronną jasność - i to raduje me serce :)
zgłoś
buź :*
zgłoś
Dobra propozycja Ani O.
zgłoś
żeby tytuł przenieść do pierwszego wersu, czy żeby rozwinąć wers z jesienią? u mnie tytuły często stanowią część wiersza.
zgłoś
przenieś do tytułu, ewentualnie zastąpić słowo jesień na inny, stosownie czym wzbogacisz ten wers
zgłoś
i wtedy bez "coś się kasztani"? jesień // pękają kolczaste synapsy / pomiędzy nami. ?? nie chciałabym rozbudowywać obrazu. wolę minimalizować. albo czegoś nie zrozumiałam.
zgłoś
prościej mówiąc wyjąłbym słowo jesień i zostawił jak jest, i życzył wszystkim smacznego ;)
zgłoś
z początku było bez jesieni, czyli tak, jak Pan sugeruje, ale słówko "jesień" wprowadza pauzę i rozdziela niefortunnie bliski rym kasztani / nami. czy nie razi? i przepraszam, że się tak dopytuję i dziękuję za cierpliwość :)
zgłoś
Jeśli czujesz, że to ograbi miniaturkę, pozostaw. Ogólnie jest ciekawy tekst i klucz tkwi w tym co chciałaś uwypuklić wyrażając /coś się kasztani/ oraz /pękają kolczaste synapsy /
zgłoś
przemyślałam. bez jesieni lepiej. wstawiłam pauzę rozrywając pierwszy wers. dzięki :))
zgłoś
jest idealnie :)
zgłoś
buź :*
zgłoś
mały szczegół jak dla mnie, usunąłbym pauzę i odzieli przerwą pękają // kolczaste synapsy / pomiędzy nami
zgłoś
wtedy mamy tytuł, a pod nim pojedynczy wers. taki układ mogłabym zastosować pozbywając się tytułu, wtedy moje mini przybiera rozmiar mikro. nawet byłoby czyściej w wydźwięku, ale trudno mi zrezygnować z "kasztanienia". co prawda mam drugi kasztanowy wiersz, ale póki co raczej już zostawię, jak jest. dzięki piękne, to prawdziwa przyjemność usłyszeć konkretne uwagi na temat odbioru tekstu :) Pozdrawiam
zgłoś
wysłałem wiad.
zgłoś
faktycznie, dzięki :)
zgłoś
miodzio, całomiodziowo jest jak w kubusiu. lipowomiodziowo. cudo. albo spadziowomiodziowo. śliczności. kocham jesień. buziak, Lauro!
zgłoś
nie wiem, czy miodzio, jak kłuje ;) ale też kocham jesień, nawet tę bolesną :)) buź :*
zgłoś
A ja biorę bez marudzenia, Laurko. :))) Buziak. ;)
zgłoś
i jak tu nie kochać jesieni :)) buziaki, hej :)
zgłoś
super :)
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś
;)
zgłoś
Czasem się w życiu kasztani:)
zgłoś
ech :))
zgłoś
a ja lubię lato :) jesieni i tego tutaj nie lubię :((
zgłoś
alo, alo, to ja tu jestem malkontentem ;) na lato zapraszam do prozy :)) miło widzieć podobnego do mnie marudera ;)
zgłoś
cudowna miniatura. Dwuznaczna:)
zgłoś
:)) cieszy i to bardzo, a szczególnie Twoja wizyta w moich skromnych progach :)
zgłoś