Magdala
24 kwietnia 2012 o 14:32

w sensie, że co? że wielkość sama w sobie? czy, że projekt z Szymborską i na jej cześć? czy, że jest jedynym wirtuozem trąbki, który stracił wszystkie zęby w wyniku parodontozy, co właściwie wykluczało teoretycznie dalsze granie i robotę, a nauczył się od podstaw, od pierwszych dźwięków, od "klepania" gam grania bez zębów! i wiadomo jak to robi!!! to jest jego wielkość. a bilety - drogie :)) szkoda. buziaki, Laurko! dzięki!

zgłoś

laura bran
24 kwietnia 2012 o 15:42

całokształt. znowu czekam na jego płytę i bardzo żałuję, że nie posłucham go dziś. nie grzebię mu w uzębieniu, zwyczajnie podziwiam. ciekawa jestem nowego projektu. ujmuje mnie też jego podejście do innych. zakładam, że powiązanie tematyczne z Szymborską nie jest tu zabiegiem marketingowym, a wyborem artystycznym. może naiwna jestem. nie o to chodzi, że to są wielkie postaci, ale o to, że przeze mnie lubiane. buziak, Maguś, szalona kobito ;)

zgłoś

Magdala
24 kwietnia 2012 o 16:23

ja też mu nie grzebię, słuchałam wywiadu w Trójce i pełna zrozumienia powodowanego doświadczeniem, siedziałam w zachwycie, albowiem stres i wysiłek, jaki musiał włożyć w coś co doprowadził do perfekcji, a niemal stracił świadczy o sile i wielkości artysty, sile i wielkości człowieka. ściskam, Lauro nie chciałam Cię urazić, jeśli... to przepraszam. takie tam refleksje. nietypowe jak zwykle. sorry. :* :*

zgłoś

laura bran
24 kwietnia 2012 o 16:37

ojtam, a przy okazji znowu trójka... pamiętam ostatnie publiczne wystąpienie Szymborskiej, też w trójce.

zgłoś

Wieśniak M
24 kwietnia 2012 o 16:47

zdaje się że ni musi się podpierać nazwiskiem Szymborskiej. Oglądałem w TVN- nie wywiad z nim o tym projekcie.To raczej spóźniony odkładany projekt, którego śmierć poetki przyspieszyła a nie była sama w sobie inspiracją

zgłoś

laura bran
24 kwietnia 2012 o 17:01

tak, pamiętam jego występ w tle wydarzenia związanego z Szymborską. jeszcze za jej życia. nie pamiętam, czy to było tamto ostatnie trójkowe spotkanie z autorką, czy inna okoliczność, ale stanowił wówczas tło muzyczne. niesamowity :))

zgłoś

laura bran
25 kwietnia 2012 o 11:46

to było w Krakowie: http://www.youtube.com/watch?v=HNcvsp1zCSg ---- czy nie są obydwoje uroczy?? :)

zgłoś

Wieśniak M
25 kwietnia 2012 o 11:50

są no przecież:))- a swoją drogą ciekawym czy Gołota nie myśli o jakiejś okolicznościowej nawalance;)))

zgłoś

laura bran
25 kwietnia 2012 o 11:54

Wieś ;)) życzysz sobie prywatny pokaz :))

zgłoś

Wieśniak M
25 kwietnia 2012 o 11:55

wyobrażam to sobie raczej w konwencji turnieju jednego wiersza.Jeden a porządny:)

zgłoś

laura bran
25 kwietnia 2012 o 12:07

szykuj się na turniej 19 maja - świdermajer ring dworcowy - koniecznie zabrać rękawice ;))

zgłoś

Drwal
24 kwietnia 2012 o 15:36

Cholera zawsze z boku człowiek musiał by życie ustawiać pod program . Nawet na Kulturze nie ma koncertu. Przemarsze, manewry i seriale pokazują. Z przyjemnością słucham Stańki a jestem fanem Kurkiwiczą. Dziękuję Lauro nie wiedziałem a szkoda, więcej i wcześniej takich wiadomości. Do usłyszenia tych dźwięków

zgłoś

Drwal
24 kwietnia 2012 o 15:38

Cholera zawsze z boku człowiek musiałby życie ustawiać pod program . Nawet na Kulturze nie ma koncertu. Przemarsze, manewry i seriale pokazują. Z przyjemnością słucham Stańki a jestem fanem Kurkiewiczą. Dziękuję Lauro nie wiedziałem a szkoda, więcej i wcześniej takich wiadomości. Do usłyszenia tych dźwięków zalogowany jako Drwal poezja proza fotografia grafika wideo wiersz pocztówka poetycka dziennik Ost

zgłoś

laura bran
24 kwietnia 2012 o 15:43

Ost?

zgłoś

laura bran
24 kwietnia 2012 o 15:45

może trójka coś nam przemyci :)

zgłoś

sisey
25 kwietnia 2012 o 01:41

Zamysł interesujący, cena bolesna. Gdybym tak chciał przyjechać to z trudem zmieszczę się w czterech setkach. Poczekam na płytę.

zgłoś

laura bran
25 kwietnia 2012 o 11:48

płyty tak, są dziełem doskonałym, ale obecność na żywo daje całą paletę przeżyć. inaczej się słucha :)

zgłoś

sisey
25 kwietnia 2012 o 12:01

Napisałaś: "to było w Krakowie: http://www.youtube.com/watch?v=HNcvsp1zCSg ---- czy nie są obydwoje uroczy?? :)" Nie wyobrażam sobie takiego publicznego czytania. Wiersz to intymne przeżycie. Co to było? :(

zgłoś

laura bran
25 kwietnia 2012 o 12:12

wieczór autorski noblistki. jedyny. potem było spotkanie w trójce, gdzie niepojęta zachłanność pani redaktor zamęczyła ją na oczach słuchaczy. Wisława pięknie czyta. właściwie, to polubiłam jej pisanie dopiero, jak usłyszałam jej własne autorskie czytanie. takie konkretne. to świetny pomysł, by wydawać tomiki wraz z płytą z czytaniem autora. wiesz, ona naprawdę dała radę.

zgłoś

sisey
25 kwietnia 2012 o 12:16

A ja na widownie między Michnikiem , a Gołotą? Tak, nawet to widzę, bo że Wisława "dała radę" nie wątpię.

zgłoś

laura bran
25 kwietnia 2012 o 12:20

biorąc pod uwagę jej wiek, to ja byłabym pełna obaw. zresztą, to trójkowe spotkanie było chyba dwugodzinne. Michnik uciekł po 45 minutach. wyszedł zapalić i nie wrócił... :))

zgłoś

sisey
25 kwietnia 2012 o 12:24

I to wystarczy za recenzję. Poezja to intymność. Studenckie pokoiki z Kaczmarskim zdarzają się niezmiernie rzadko, czasem raz w życiu.

zgłoś

laura bran
25 kwietnia 2012 o 12:34

studenckie pokoiki się pamięta, ale także z nich wyrasta.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się