10 stycznia 2012

poezja

sisey
sisey

już jestem przedtem

stanie się kiedyś
obojętne na udział nasz
cyganerię kobiety talenty
późny wiek może uniesie brew
zdumiony kto śmiał
w tych mrocznych czasach
z papierowej fotografii się

nad Prut Świder Bug
wie gdzie wycieczka zakładowa
a rydwan marki Jelcz
nie bywa przecież punktem zwrotnym
nawet gdy anioł przy kości
woła z kocyka: chodź
posmaruję ci plecy syneczku




/Drogi Arturze. Byłbym ohydny, nie odpowiadając, wszak za tydzień w Paryżu Pan był./

hossa
11 stycznia 2012 o 14:55

zakręciłeś składniowo ;) trza wolno czytać:)

zgłoś

sisey
11 stycznia 2012 o 15:13

Może troszeczkę, lecz to wciąż polski. Tak mi się wydaje. PS. Dobrze wiedzieć, thx.

zgłoś

hossa
11 stycznia 2012 o 15:16

polski i fajnie wyszło. przy wolniejszym czytaniu wyjaśniają się sensy . p.s ja mam kręćka na takie pisanie co często mnie gubi zresztą;)

zgłoś

sisey
11 stycznia 2012 o 15:26

Ja nie mam, jedynie z pewnym "jasnowidzem" chciałem porozmawiać. Drażni mnie puder z jego tekstów - nie sądziłem, że tak szybko się starzeją wiersze - i nawet miałem milczeć. Hm, niesłowny jestem najwyraźniej.

zgłoś

xyz
11 stycznia 2012 o 15:54

filozofifluśnie Mr. Sisey - skąd ta ksywka?

zgłoś

sisey
11 stycznia 2012 o 16:02

Next please.

zgłoś

xyz
11 stycznia 2012 o 16:05

her cunt gripped him like a warm friendly hand

zgłoś

sisey
11 stycznia 2012 o 16:25

Być może Twoi przyjaciele już tu są. >:

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się