|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (118) Proza (3) Dziennik (12) Fotografia (6) Grafika (29)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (49) Kolekcje (2) | |
urodziły mnie stare kobiety
przeciw urokom utykając wstążki
dostatek mając w kontrakcie
niepewnością wzrastałem coraz głębszą
aż przyszedł dzień z estetyką
przyszywaną grubym ściegiem
sam na sam pozostałem
wciśnięty w cudze buty
jakże się chciało w pięść zwinąć
z respektem parki brały w pysk
a nam na ławce śmiech się rozpanoszył
i we łbie wibra gdy się sztachnąłem
zapachem twoich włosów niepojętym
nie wiedziałem wówczas
ile drzwi otworzę
ile zamknę
pochowały mnie stare kobiety
i dalej nie wiesz ile drzwi otworzysz,zamkniesz, audyt to nie talia tarota:)
zgłoś
Oczywiście, wyłącznie stan zastany, żadnych wizji.
zgłoś
lubuję takie pisanie
zgłoś
bardzo mi się spodobał
zgłoś
No, no Sis:))) Takie alter ego czy też credo:)))Wspaniały wiersz w świetny stylu - no może ta wibra nie z tej bajki;))) ale to pikuś:))) Świątecznie, wszystkiego dobrego:)))
zgłoś
GLC, FK, Dal dziękuję za ślad.
zgłoś
Dobre. Pozdrawiam
zgłoś
Smacznego więc. :)
zgłoś
Sisey'u, piękny wiersz. A gdyby tak zrezygnować z "gdy" ? Tak sobie czytam z "gdy" i bez "gdy" i bez wychodzi mi z większą ilością świtała dnia i jakby płynności na rytmie zyskuje cały fragment. Czaję się z tą uwaga drugi dzień. Od razu dodam, iż wiem co chciałeś podkreślić, ale jak sam mi kiedyś napisałeś: " daj czytelnikowi pomyśleć"... (czy jakoś tak ;> ) Pozdrawiam
zgłoś