*analiza analogii z obszarów o ustalonym datowaniu
mój świat nie zawalił się
spektakularnie
mikroskopijne rysy drobne pęknięcia
przypominają zmarszczki mimiczne
i jest do śmiechu
prace prowadzę w tajemnicy
skrupulatnie odnajduję źródła
w ziemi na ziemi i w wodzie
pozostałości
nie wstydzę się wpływu na środowisko
naturalne
pod dywanem ukrywam artefakty
zmaltretowaną żonę w łóżku
wypoczętego teścia w fotelu
siebie na balkonie
bo każdy archeolog chciałby być julią
wybierać pomiędzy życiem a śmiercią
i jeszcze raz zaśpiewać w szafie
jak romeo
tez badam :P
zgłoś
Oj chciałby:)))
zgłoś
Ładne "szaleństwo", JJ. :) Buziak dla Romea. :)
zgłoś
smutnie rzeczowe :(
zgłoś
Dobry.
zgłoś
świetnie Pan pisze:)
zgłoś
jak zaczynam czytać to dostaję wielkich oczu i mózg się grzeje ale po przeczytaniu całości to oczy się śmieją i rozjaśnia się - to tak przy tym i innych utworach - to trzeba umieć tak opisać finezyjnie tak proste niby rzeczy -tu trzeba się napracować przy czytaniu :)
zgłoś
Możliwe żebym czytała go gdzie indziej? W każdym razie genialny w swoim obrazie! Coś, co właśnie czuję.....
zgłoś
Bardzo mi. Pięknie dziękuję Czytelnikom i Komentującym.
zgłoś
wybieram to pomiędzy. domowa mastaba, a pod dywanem leży romeo. tak też można :)
zgłoś
No, ładnie... JJ. W tej perfidii jest metoda. :))) Szekspir by się podpisał. ;) Ale jak mówią Anglicy, w szafie często bywają szkielety. ;) Buziaki :)))
zgłoś