do utraty snu

znowu wyszedł

a tak niezgrabnie trzymał ostatni
kieliszek
mamrotał coś o matni
płakał

strwożył mnie bezdech
słuchałam z ulgą jak chrapał
myślałam dobrze że jesteś

nie usłyszałam brzęku kluczy
teraz za karę nie śpię

może wróci

Miladora
23 lipca 2011 o 22:59

Bardzo lubię różnego rodzaju trawestacje - wiele potrafią powiedzieć. Do utraty tchu... i treść się dopełnia w pewien sposób. Krótki, jak szkic węglem, obraz, a niesłychanie wyraźny, dobrze skadrowany w dodatku nienachalnymi rymami. Warto przeczytać. Dobrej niedzieli, JJ. :)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
23 lipca 2011 o 23:01

Dobrej, Mil.

zgłoś

Szel
23 lipca 2011 o 23:10

przeciez ma klucze Jarku..wroci...zawsze wracaja

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
23 lipca 2011 o 23:15

"oni wracają choć bardzo zmienieni bez rąk i nóg i bez twarzy"

zgłoś

Szel
24 lipca 2011 o 00:02

a jesli skretynieli? jezeli wraca debil zamiast z rekoma, bez niemal nog?

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 lipca 2011 o 12:32

Znaczy na ostatnich?

zgłoś

Michał
23 lipca 2011 o 23:13

a jednak bywało, że nie wszyscy wracają, ale to nic, nic. klucze, to już coś - wiersz świetny jest;)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
23 lipca 2011 o 23:19

Klucze, mówisz; lecą żurawie.

zgłoś

Michał
23 lipca 2011 o 23:22

u mnie już prawie "przeleciały", ale nie daję się, to pewne, JJ ;)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
23 lipca 2011 o 23:27

Tylko nie trzymaj dwóch żurawi za ogon (żeby nie powiedzieć: srok).

zgłoś

Michał
24 lipca 2011 o 00:09

nigdy, never, jamais, riamh, mai, pa janm, никогда!;)

zgłoś

gabrysia cabaj
24 lipca 2011 o 10:07

coś mnie w tym wierszu niesłychanie smuci

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 lipca 2011 o 12:32

No, wesoły nie jest, Gabrysiu.

zgłoś

kamyczek (Chinita)
24 lipca 2011 o 10:24

na tak:-)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 lipca 2011 o 12:32

:)

zgłoś

issa
24 lipca 2011 o 12:18

Tytuł wziął za kudły. Nie wiem, trafniej bez pierwszego wersu? Czy z nim? I kiedy tak się przyglądałam, próbując zdecydować, jak u mnie, jednak w wersji prywatnej bez "znowu wyszedł". Pozdrowienie agnieszate.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 lipca 2011 o 12:33

Rym pójdzie się jebać. Jareczne. Najserdeczniej

zgłoś

issa
24 lipca 2011 o 12:37

:)

zgłoś

Magdala
24 lipca 2011 o 12:42

powiedziało mi, że nie wolno pisać: "jebać"!!! a jak w cudzysłów wsadzę? a poza tym Autor może, a ja nie??? phi!

zgłoś

Magdala
24 lipca 2011 o 12:42

wsadziłam i mi nie napisało! czyli wsadzam ;D

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 lipca 2011 o 12:44

Tu wolno jebać jedynie metaforycznie.

zgłoś

Magdala
24 lipca 2011 o 12:45

ale mi jednak wywaliło ;(( a ja się "jebałam" super metafizycznie!!!!!!! szlag!

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 lipca 2011 o 12:47

:(

zgłoś

Magdala
24 lipca 2011 o 12:47

znaczy metaforycznie też.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
25 lipca 2011 o 14:42

Pięknie, do utraty tchu:) Zaniemówiłam:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
25 lipca 2011 o 15:16

Jarku na tak. Krótko, treściwie. I gorzka pointa.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się