20 grudnia 2011

dziennik

Tamara Titkowa
Tamara Titkowa

zanim się zrodzi

zanurzam sie.. powoli.. kawałek po kawałku.. najpierw.. szyja..
podbródek..czuje dotyk odpływów i przypływów.. czas walczy z wodą o
spoczynek na moich ustach.. ostatecznie, ot woda.. wdziera się..w
kierunku języka.. chcą się dogadać?..

pisać na prędce, pisać co sił, dać się przyłapać przypadkom-przechodniom
tylko na chwilę i dalej uciekać. Lecz tylko po piasku, nigdy po bruku
trzeba ucieczki zapisać odciskiem. Ktoś się pochyli i spisze. Dlaczego
my głupi tego nie robimy?

i nagle dochodzi do mnie myśl , dlaczego nocne natchnienia, bledną na myśl o nich w dzień?

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się