a ja widzę, niestety. Piszący (nie nazywajmy go szumnie poetą) powinien brać odpowiedzialność za każde słowo. To tak jakby kupił Pan fabrycznie nowy samochód i rozbił się na pierwszym zakręcie, bo hamulce nie zadziałały- a od producenta usłyszał - ...eeee...hamulce? nie ma- a co - to coś złego? my dla jaj robimy te samochody, nie?? nie działają, nie podoba się- twój problem! " Piszący CELOWO mający gdzieś jakość swoich tekstów to już nie grafoman, to bełkotonapierniczacz poetycki. Proszę nim nie być.
Raczy pan żartować. Jeżeli posługiwać się już dość kiepską analogią, to ja wybieram samochód , sprawdzam przed zakupem. Tak samo czynię z treścią którą piszę.Nie zmuszam nikogo do czytania.A nawet jak ktoś przeczyta to raczej sobie krzywdy nie zrobi.O wiele bardziej odpowiedzialna rola jest osób komentujących. To wszak oni odnoszą się bezpośrednio do autora za pośrednictwem tekstu.Trochę mnie dziwi że pan w tym przypadku nie docenia wartości własnych wpisów. Nie jestem poetą, Nie biegam po wieczorkach autorskich Nie wydaję tomików, Nie zgłaszam się do konkursów więc siła rażenia mojej pisaniny jest niewielka:)))
Stan nieważkości gwarantowany i tupot białych mew pod sklepieniem niekoniecznie niebieskim:))))Dobrego:)))
zgłoś
:))))
zgłoś
do sianka - do koryta? takie widzę porównanie świąteczne
zgłoś
:)))Wszystko się kręci z sianka:))))
zgłoś
w sumie paśnik to paśnik
zgłoś
słyszy:)))
zgłoś
:)))))
zgłoś
tytuł jest świetną grą słów, treść sprawia wrażenie, jakby była stworzona ,,na kolanie", ot, wierszulek częstochowski-szczęśliwie niedługi.
zgłoś
treść jak treść, lepiej na kolanie niż na kolanach;)).A że rym częstochowski, cóż - nie widzę w tym nic złego zwłaszcza że krótki:)))
zgłoś
a ja widzę, niestety. Piszący (nie nazywajmy go szumnie poetą) powinien brać odpowiedzialność za każde słowo. To tak jakby kupił Pan fabrycznie nowy samochód i rozbił się na pierwszym zakręcie, bo hamulce nie zadziałały- a od producenta usłyszał - ...eeee...hamulce? nie ma- a co - to coś złego? my dla jaj robimy te samochody, nie?? nie działają, nie podoba się- twój problem! " Piszący CELOWO mający gdzieś jakość swoich tekstów to już nie grafoman, to bełkotonapierniczacz poetycki. Proszę nim nie być.
zgłoś
Raczy pan żartować. Jeżeli posługiwać się już dość kiepską analogią, to ja wybieram samochód , sprawdzam przed zakupem. Tak samo czynię z treścią którą piszę.Nie zmuszam nikogo do czytania.A nawet jak ktoś przeczyta to raczej sobie krzywdy nie zrobi.O wiele bardziej odpowiedzialna rola jest osób komentujących. To wszak oni odnoszą się bezpośrednio do autora za pośrednictwem tekstu.Trochę mnie dziwi że pan w tym przypadku nie docenia wartości własnych wpisów. Nie jestem poetą, Nie biegam po wieczorkach autorskich Nie wydaję tomików, Nie zgłaszam się do konkursów więc siła rażenia mojej pisaniny jest niewielka:)))
zgłoś