25 września 2011

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

flanella* four seasons

na końcu wspólną frazę nucę
do środka z rymem na wierzchu klucze




liść owoc kolory deszczyk moczy
czerwony z żółtym gra o zielone
wiatr z drzewa zdjął liści koronę
jeżeli tylko otworzysz oczy

mróz bałwan sanki cieć co psioczy
na próżno sypie biały puszek
ptaszek odnajdzie swój okruszek
jeżeli tylko otworzysz oczy

pąk bocian kleszcz się napatoczył
już kapuśniaczek zieleń rodzi 
dzień kości grzeje nocka chłodzi
jeżeli tylko otworzysz oczy

luz upał kostium wciąż się moczy
co wczoraj trawą to dzisiaj sianem
ulga dopiero gdzieś nad ranem
jeżeli tylko otworzysz oczy


( dla Miladory za.... darmo ;)

* flanella - regionalny utwór liryczny z mazowieckiego, występujący także na Warmii i Mazurach ;)))  

Miladora
25 września 2011 o 20:55

Serdeczne Bóg zapłać, dobry, uczciwy Wieśniaku. ;))) No i popatrz, utwór regionalny (ludowy więc jak sądzę), mający tyle wspólnego z villanellą, która też posiada ludowe korzenie. Jak miło odkryć coś takiego. :) Widać taka twórczość jest udziałem wielu narodów. Duża buźka dla Ciebie, Wuś. :)))

zgłoś

Wieśniak M
25 września 2011 o 21:23

oj liczę na poczucie horroru....tj humoru:)))

zgłoś

Miladora
25 września 2011 o 23:40

Wuś, może i napisałam na poważnie, bo mnie ta zbieżność z powtarzalnością fraz zaskoczyła, ale przecież wiem, że ta flanelka jest miękka i ciepła, i wzbudza uśmiech. A pory roku przedstawiłeś w żartobliwej pigułce i połknęłam ją z przyjemnością. Buźka. :)))

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2011 o 10:39

Wiesz że powstał z sympatii, no może to żarcik grubo ciosany, ale nie było intencją wyśmiewać villanellę, ani jej propagatorów. Miałem ją nawet zdjąć dziś, ale skoro nie masz nic przeciwko flanelce, to ją zostawiam. buziaczki:))

zgłoś

Miladora
26 września 2011 o 21:12

Niech Cię Bóg broni kasować, Wu! Bo Cię będę straszyć po nocach. :))) I dlatego, że sama mam ochotę owinąć się jakąś flanelką. :))) Ale powiedz - wymyśliłeś tę nazwę i wpuściłeś mnie w maliny? ;) Bo ja czasem strasznie łatwowierna jestem. :))) Kurde, zrobiłeś mnie na szaro, hahahahaha!

zgłoś

Stefanowicz
25 września 2011 o 21:01

Flanella, cudna nazwa :) Wiersz również. Musze poczytać o zasadach rządzących flanelkami. Pozdr. WU.

zgłoś

Wieśniak M
25 września 2011 o 21:24

oj forma prawie zanikła, trudno coś znaleźć w literaturze;)))

zgłoś

gabrysia cabaj
25 września 2011 o 22:49

jak nie cierpię rymowanek, tak tutaj odpuszczam i śmieję się :))

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2011 o 09:08

bo do tego powstała:))). A kto powiedział że nie mogą powstać nowe formy:)))).dzięki za śmiech:))))

zgłoś

hossa
26 września 2011 o 08:07

:) ładnie:)

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2011 o 09:09

:)))dziękuję hosso:))

zgłoś

Alutka P
26 września 2011 o 09:14

o flanellach się marzy ;)

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2011 o 09:16

to dziło blisko ciała/ choć pewnie jakaś ....chała:))))

zgłoś

Emma B.
26 września 2011 o 09:17

przeczytałam i jest uśmiech na początek tygodnia

zgłoś

Wieśniak M
26 września 2011 o 09:23

dziękuję, lubię uśmiechy.to nagroda warta starań.Miłego dnia Barbaro:)))

zgłoś

May
26 września 2011 o 14:28

he he:)) extra!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się