Zmiana sposobu prezentacji
słyszała jego wyznania miłości
oznaczył ją swoimi sińcami
przyjmowała prezenty
karmił kopniakami
przeżuwał każde słowo
plwając i hołdując
tej paranoicznej miłości
myślała cierpi
zbyt wiele
w nim kruchości
sprzątała po krzyku
każdy kąt dobrobytu
który był jak
kolejne wypłaty
modliła za niego
nie płakała już dawno
bo umarła za jego
uczucia
na dobre i złe
zbyt mała
nieważna drobina
wszechświata
(...)
--- cały tekst ---
ten pan już zmęczył się
wychodzi
w barze prawie pusto
wódki nikt nie chłodzi
whisky też poległa na tym froncie
a ten pan już wychodzi bo się nudzi
ten pan już wypił zdrowie swoich wszystkich
ten pan już przeklął rzekomo zły los
postawił kolejki nieznajomym
pił tak jakby pierwszy i ostatni raz
nie wiedział czemu pije
klęskę upodlić czy sukces hołubić
tylko barman niewzruszony
spytał jak co wieczór
czy mam dla pana taksówkę zamówić
ten pan ... wychodzi
jedzie gdzieś tam w ciemność nocy
a barman, barman jutro wróci
inny pan przyjdzie się znudzić
by odjechać po północy
(...)
--- cały tekst ---
To nie my wymyśliliśmy kłamstwo, grę pozorów, taktykę walki, inwazji. Hołubimy sami sobie jako gatunek homo sapiens, a jednak dopiero w kontakcie z innymi gatunkami udaje nam się coś wynaleźć lub sklasyfikować. Niemniej jednak z tego co dostrzegam jesteśmy świetni, ale dopiero w połączeniu z wiedzą innych gatunków zaczęliśmy brylować. Co najbardziej mnie zadziwia w całej tej ewolucji mam wrażenie, że mnogość kolejnych wynalazków i nad konsumpcyjność naszego gatunku dąży do samounicestwienia. Mamy tyle, a sami nie wiemy dokąd dążymy tak naprawdę. Wewnętrznie nie mogę wręcz się pogodzić z tym faktem, że nie przystajemy, nie zatrzymujemy się, żadnych stoperów. Wystarczy? Jak zawsze w przełomowych momentach jest maleńkie światełko w tunelu, tylko kto w miliardowej społeczności posłucha pojedynczych grup. Bardzo chciałabym żeby każdy z tak zwanych decydentów pomyślał o czymś więcej niż o swoim stołku czy o tym gdzie wyjedzie w tym roku na wakacje. Żeby jednak tego dokonać i dotrzeć do wszystkich grup decyzyjnych jest potrzeba więcej niż aktualnie zalążka grup oburzonych czy też protestujących przeciw tzw. acta, czy też już dinozaurów masowych protestów czyli ekologów. To co daje się zauważyć to fakt że od wielu miesięcy na naszych oczach kolejno następują rewolucje narodów. Jednak nie są bezkrwawe, nie odbywają się w duchu pokojowym i każdy z kolejnych krajów, który ulega nastrojom (...)
--- cały tekst ---
teraz..
widzą śmiałość, konsekwencję
teraz...
czują gorycz swej krytyki
teraz
kłonią głowy w przeprosin geście
teraz
misję postrzegają w formie mistyki
teraz
chwała..
teraz
narodzie na kolana
teraz
ci co niby pierwsi z pierwszych
stany, rosja, czy brazylia nam nieznana
teraz
był u nas, był też jak nasz
teraz
przyjaciel..
na pewno
mąż nad mężami.. ojciec, brat .. za kulisami
teraz
(...)
--- cały tekst ---
rozgońcie chmury
na kopcu pamięci
już jest marmur czarny
nie było rozkazu
składania ofiary
choć od lat
o prawdę wołała
ta ziemia
ten las stary
... i choć krzyczały
szczątki i czaszki
uciemiężone
...
te chmury Panie Pilocie
Panie Kapitanie
jak mieczem w serca
włożone
w ostatnią podróż oddelegowani
i wtedy .. i dzisiaj
los - śmiercią ubrany
łzami niezrozumienia ...
dlaczego jeszcze raz
o dar życia
(...)
--- cały tekst ---
nie odsuwaj się w milczeniu
syndromem autopsji podpierając
gładząc swoje klęski
jak cenne kamienie
nie umykaj nie byciem
licząc daty porażek
kolekcjonując w sobie
rozczarowań korony
skoczmy trampoliną niemożliwości
nad przepaściami złych proroków
ja, nie milczę
doriana
w
przeszłości schowaliśmy
grzechy
gromy wstydów
kurz spod łóżka
łzy żałości
wszystkie podłości
zamknęliśmy
winy bez przepraszam
słowa rany obraźliwości
kiepskie żarty
krzywdy dalszy los
nieznany
przegrane tkwiące w mózgu
jak astma ...
wzdychamy ...tylko
smutno
dziś przeszłość
być może
jutro
KLIK
- czytałem.. bravo
- nie cukruj
- dlaczego nie wrzucasz nowych na stronkę?
- leń
- wyślij cusik jeszcze..
- paps
KLIK
- oberwałeś?
- że jak?
- oberwałeś już chmurom płatki
- ali!
- tak?
- ty ali babo jedna! przez ciebie mam burzę w żołądku
- do niczego się nie przyznaję
- jak tak piszesz ...
- to tylko i aż efekt schizofrenicznej osobowości wylanej na papier.. nie do
końca spersonalizowany
- ali!
- no może troszeczkę
KLIK
- nie piszesz, nie tęsknisz, nie dzwonisz
KLIK
- halo, to ja, pędzę do ciebie światłowodem
KLIK
- nie piszę, nie tęsknię? nie ma cię w moim oknie.. gdzie jesteś teraz "i
czemu do mnie nie przychodzisz?"
KLIK
-spadłam nosem prosto w prozę życia.. uciekam do ciebie.. enteruj ! potrzebuję
cię
- chcesz mnie dotknąć swoim (...)
--- cały tekst ---
żałuję że nie mam szafy
tam ubrań
wonią kołyszących moje tęsknoty
klucza pod wycieraczką
ogrodu kwiatami
sadzonymi twoimi dłońmi
nie mam szuflady
z Twoją bielizną
koszuli, której dziś
nie założę by czuć Twą bliskość
Twojego numeru telefonu
na zwykłe tęsknię
maila tylko w myślach snuję
komplikacji, kłótni które mi obiecywałeś
wspólnej pościeli
nie mam...
tulenia w przedpokoju
ciszy tej jedynej przed snem
żałuję
w żałobie nawet cisza żałuje
doriana jacobson
smakował
aromat ust
spryt niespokojnego języka
tęczówki dziko
wyświetlające afirmacje
naszych chwil
przeplatanie palców
drażniące najgłębsze
receptory świadomości
niedosyt nocy
wściekłość poranka
zaglądającego nam w zegar
został u mnie
w stanie nieważkości
zamykając drzwi
odebrano nam
siebie
doriana jacobson
dążyłam
zdążałam
szłam
biegłam
lecz
czy
już
przyszłam
bym
nie powiedziała
ludzie
każdy
w osobnych
przedziałach
teraz
jestem
w
pierwszym
jutro
w ostatnim
najważniejsze
bym
(...)
--- cały tekst ---
