25 marca 2011
c.d.p. lub w.m.s. – rozprawka na temat dziedziczności
zdrowy rozsądek budzi się z uśpienia, mam go w genach. Dla przykładu: babcia miała dylemat – pomiędzy przystojnym a znanym. Jeden namiętny i wielosłowny, drugi swojski i dobry. Bogaty i na dorobku. Wybrała drugiego, dłużej znanego, sprawdzonego na robotach w Niemczech, zaangażowanego ale małomównego. Pierwszy mówił „nieba Ci przychylę Stefa” „miodu z mlekiem Ci nie braknie” „jesteś treścią mego życia” „jesteś dla mnie centrum wszechświata”, drugi przyjechał i powiedział jedynie „pakuj się, wracasz ze mną”. I wybudowali dom, wspólnym wysiłkiem skropionym potem. I urodziła dzieci, siłami natury oczywiście, bo nie swymi – gdzieby tyle sił u takiej małej kobietki.
Więc mam po niej rozsądek, zdrowy czy czasami chorujący ale jest. Zachwycam się pięknem nieba nad głową. Stojąc. Człowiek się uczy: jak idziesz i się zachwycasz to kamienia pod stopami nie zobaczysz. I bęc.
8 marca 2026
violetta
8 marca 2026
ais
7 marca 2026
jeśli tylko
7 marca 2026
violetta
7 marca 2026
dobrosław77
6 marca 2026
sam53
6 marca 2026
sam53
5 marca 2026
Kreton
5 marca 2026
jeśli tylko
5 marca 2026
jeśli tylko