Od potraw świątecznych się zamąciło,
ich zestawu spamiętać nie sposób,
tyle pyszności nastawiane było,
że niestrawność przejawiło kilka osób.
Mimo, że wszerz i wzdłuż
brzmi dobra, radosna nowina,
zapodziałem gdzieś szelki,
a pasek na brzuchu się nie dopina.
Na nic się zdały zacne intencje,
w geście ramion rozwartych,
słychać tylko rodzinki pretensje
i karetki w drodze po przeżartych.
fakt, może zemdlić. od takiej solidnej porcji grafomanii.
zgłoś
I minusuj minusuj minusuj Pan wszystko, co napiszę- aż do obrzydzenia. aż Panu paluch odpadnie. Nie płaczę po nocach, nie rwę sobie włosów z głowy z powodu tych odwetowych, deczko żałosnych minusów ciskanych z czystej zawiści, bo ośmieliłem się wybitne dzieła szanownego poety skrytykować.
zgłoś
Jeszcze jeden nawiedzony, który cierpi za miliony.
zgłoś