9 lutego 2012

poezja

JaGa
JaGa

Randka

Zaprosił mnie Leon na spacer nad stawy.
   Zapowiadał: będzie bardzo romantycznie -
   tylko my we dwoje, wokół świat ciekawy,
   i świerszczy orkiestra koncertuje ślicznie.

   Już w letniej sukience tam nie pójdę więcej,
   nad stawem wiaterek zalotnik podwiewa,
   więc musiałam trzymać Leona za ręce,
   bo taki, być może, czegoś się spodziewa?

   Chociaż wcześniej złote góry obiecywał,
   wróciłam o zmroku w pomiętej sukience,
   potem nawet do mnie przestał się odzywać,
   ani słyszeć nie chciał by spotykać częściej...

   Dziś się dowiedziałam od mej koleżanki,
   że na spacer Leon inną znów zaprasza.
   wspomniała, że wiją z polnych kwiatów wianki,
   choć tamta podobnie w zmiętej bluzce wraca.

   Taka miłość krótko emanuje żarem,
   każda zawiedziona tu rację mi przyzna:
   Co pięknie zaczyna, zwykle kończy żalem,
   gdy po dziewczę sięga niestały mężczyzna.

   Teraz złote góry innej obiecuje,
   szkoda, że się na nim wcześniej nie poznałam,
   randka nad stawami życie mi rujnuje:
   Przez zbytnie ustępstwo samotną zostałam.

budleja
9 lutego 2012 o 20:56

a to niecnota jeden, tak gnieść dziewczęcą garderobę, fajna satyrka:))

zgłoś

Hanna Mazankiewicz
9 lutego 2012 o 20:58

Lekko napisany o prawdzie życiowej "co pięknie zaczyna, zwykle kończy żalem, gdy po dziewczę siega niestały mężczyzna". Podoba mi się gratuluję. Pozdrawiam Alex

zgłoś

Teresa Tomys
9 lutego 2012 o 21:24

Mnie również bardzo się podoba. lekko i z przestrogą.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się