14 maja 2011

poezja

Margot
Margot

Burza

Ciągną niebem ociężałe chmury,
szarość w granat powoli się zmienia.
Nastrój cieniem kładzie się ponurym
i wiatr wstaje, jakby od niechcenia.

Najpierw cichy, nabiera rozpędu,
szarpie liście, jak strunami harfy.
I wypada nagle zza zakrętu,
z parasolek robiąc sobie żarty.

Chmury lecą na karku złamanie,
na pół cięte piorunów ostrzami.
Z wiatrem ziemię biorą we władanie,
patrząc z góry mokrymi oczami.

Gną się drzewa w pokłonach tej mocy,
ogień znaki zostawia na korze.
Dzień podobny się staje do nocy
i nie widać niczego na dworze.

Cichnie nagle, jak nagle pojawił,
nikną chmury i nastrój powraca.
A na niebie artysta się zjawił,
co kolory wesołe przywraca.

Parasolki w kałużach kołyszą,
trochę liści co z wiatrem tańczyły.
Dzień powraca znów spokojną ciszą
i usypia zmęczony, bez siły.

budleja
14 maja 2011 o 22:34

bardzo ładnie, nastrojowo i obrazowo opisałaś burzę, tylko wziąć pędzel i malować, pozdrawiam.

zgłoś

Jackowlehkas
24 grudnia 2011 o 03:35

No i pięknie

zgłoś

Szel
31 grudnia 2012 o 18:12

cmok!!!!!!!!!;**********

zgłoś

Jaro
17 czerwca 2014 o 11:09

fajne:) choć widziałem to inaczej:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się