ALL WORKS Poetry (45)
About me Friends (29)

14 may 2011

poetry

Margot
Margot

Burza

Ciągną niebem ociężałe chmury,
szarość w granat powoli się zmienia.
Nastrój cieniem kładzie się ponurym
i wiatr wstaje, jakby od niechcenia.

Najpierw cichy, nabiera rozpędu,
szarpie liście, jak strunami harfy.
I wypada nagle zza zakrętu,
z parasolek robiąc sobie żarty.

Chmury lecą na karku złamanie,
na pół cięte piorunów ostrzami.
Z wiatrem ziemię biorą we władanie,
patrząc z góry mokrymi oczami.

Gną się drzewa w pokłonach tej mocy,
ogień znaki zostawia na korze.
Dzień podobny się staje do nocy
i nie widać niczego na dworze.

Cichnie nagle, jak nagle pojawił,
nikną chmury i nastrój powraca.
A na niebie artysta się zjawił,
co kolory wesołe przywraca.

Parasolki w kałużach kołyszą,
trochę liści co z wiatrem tańczyły.
Dzień powraca znów spokojną ciszą
i usypia zmęczony, bez siły.

budleja
14 may 2011 at 22:34

bardzo ładnie, nastrojowo i obrazowo opisałaś burzę, tylko wziąć pędzel i malować, pozdrawiam.

report

Jackowlehkas
24 december 2011 at 03:35

No i pięknie

report

Szel
31 december 2012 at 18:12

cmok!!!!!!!!!;**********

report

Jaro
17 june 2014 at 11:09

fajne:) choć widziałem to inaczej:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register