nie głaskały mnie twoje ręce
a kołysanki nosił czarny kruk
wydziobywał sny jasne
a niebieskim oczom dodawał urody
granatem i burzą
nauczył mnie strzelać piorunami
a potem ze skrzydeł zrobił skorupę
czasem wypadały z niej groszki
(raz mi kupiłaś w plastikowym
zajączku za pięć złotych
wyrzuciłam)
nauczono mnie biegać po miastach
zimniejszych od ciebie
w jednym założyłam gniazdo
które zbudował kruk
twierdza z pisklakami
w środku słońce
w oknach stalowe zasłony
o które rozbił się samiec piskląt
do dziś nadopiekuńczość
drży o każdy lot do nowych gniazd
opierzonych już ptaków
a ja wciąż stoję na tej polanie
w zdartych bucikach i zbieram groszki
*
kiedy napisałam córkom kołysankę zrozumiałam
że ciebie nikt nie nauczył śpiewać
dlatego kiedy dzwonisz
zawsze jestem
Poruszył mnie wiersz "Najlepszego", który napisała Nesca. Wiem, że wybaczyć, to nie to samo, co zapomnieć. Ale warto nauczyć się wybaczać.
zgłoś
Wierzcie mi-wolałabym nigdy nie mieć powodów, do napisania takiego wiersza, ale... Widać, tak musiało być. Ponoć, nic nie dzieje się przypadkiem, więc może i moja dzisiejsza refleksja, powrót do...
zgłoś
Podoba mi się wiersz i za jego przyczyną wracam do chwil z przed kilku miesięcy.
zgłoś
poruszający wiersz...
zgłoś
MIło mi, że zainspirowałam do tak fascynującego tekstu. pozdrawiam
zgłoś
I to zakończenie, piękne!
zgłoś
bardzo poruszający...
zgłoś
kiedy napisałam córkom kołysankę zrozumiałam że ciebie nikt nie nauczył śpiewać dlatego kiedy dzwonisz zawsze jestem piekne Margot:)
zgłoś
bardzo dobry .........budzi wspomnienia czytajacego
zgłoś
Porusza, a końcówka przepiękna :)
zgłoś