z deszczu pod rynnę bo tak wyszło
zapachem róża wdzięcznie schlebia
i z kart cygance znikła przyszłość
w kałuży głębia
czwórka wypadła z koniczyny
nieszczęść do pary było trzeba
ofiarą jedno gdy brak winnych
w płaczących wierzbach
marsz kominiarzy ciemną nocą
guzik z pętelką też gdzieś przepadł
zmrok macierzanką kusi wonną
by złudne wzniecać
pląs czarnych kotów pod latarnią
w szmaragdach oczu północ czeka
by bieg zakończył się u ramion
i spłoszył pecha
cos tu jest, tylko nie wiem co, prosze nie gniewaj sie:)
zgłoś
nie gniewam się :)
zgłoś
rymuje się piknie - ale co się rymuje oprócz słów wie tylko cyganka...jeśli nie cygani! :)! J.S
zgłoś
zabrakło czasu by się poznać z Cyganką Jacku :-)
zgłoś
Troszkę chaotyczny, rozbiegany, przez co niespójnością razi, Safoneczko.
zgłoś
Spróbuję popatrzeć na to Twoimi oczami Jarku..:)
zgłoś
Dobry rytm, rymy ciekawe zbliżone, a wiersz ma swoje przesłanie. Opowiada po prostu o pechu - pechowych kartach, niekompletnej czterolistnej koniczynce, braku guzika do złapania na widok kominiarzy i czarnych kotach... Co może tego pecha przezwyciężyć? Jest na końcu. Dla mnie ciekawy wiersz, oryginalny, bo doceniam dobre rymowane wiersze. W dodatku bez literówek. ;))) Biorę. :)))
zgłoś
Ot czytelnik z praktyką. dziękuję pięknie za odczytanie Mailadoro : )
zgłoś