14 marca 2011

poezja

Colett
Colett

odkrycie

znów nie pomogły schody do nieba
szydzi z obrazu garniec ze złotem
czerwień bucików runęła w przepaść
kiedyś zapomnę

zbladły kolory na słonecznikach
krople na szybie też dziś nie tańczą
wiatr na gałęziach świat ukołysał
senną romancą

mantra (za grekiem) wiem że nic nie wiem
zdobi wygasły w kieliszku toast
w lustro spojrzenie ciągle niepewne
choć czas mu sprosta

zegar obudzić nie chce kurantem
dzień postanowił zniknąć za rogiem
kosmate myśli grosza nie warte
na twardej sofie

cień się za własnym ogląda cieniem
do odegrania kolejna rola
chociaż iskierki lśnią w oczach szelmie
gdy spada woal

Towarzysz ze strefy Ciszy
14 marca 2011 o 23:42

Waszmoscini alez czaruje slowem...

zgłoś

Leszek Sobeczko
15 marca 2011 o 01:19

uroczy styl pisania

zgłoś

alt art
10 maja 2014 o 17:51

dlla mnie Jesteś ponownym odkryciem..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się