8 stycznia 2011

poezja

Krzysztof Piątek
Krzysztof Piątek

Gwiazdka co spadła z nieba

Zachodzi słońce , ciemność się zbliża.
Niebo czernieje, lecz tylko chwilowo.
Z nienacka jaśnieje, robi się błogo.
Gwiazdka pierwsza, rozświetla mrok.

Wraz z nią zapalają się inne,
zupełnie same, niczemu winne,
że ta jedyna jest najjaśniejsza,
gdyż mrok rozświetliła ona jako pierwsza.

Co noc oczekiwana,
na niebie wypatrywana.
Tak czysta, nieskalana,
tyle szczęścia nadała.

Dusza rozświetlona.
Zło tak jak mrok odgoniła.
Jedyna moja gwiazdka,
co spadła z nieba znienacka.

stateless
8 stycznia 2011 o 22:50

wiesz co :) oczywiście nie ma tej bajki, ale słodkie te gwiazdki Twoje:)

zgłoś

Krzysztof Piątek
9 stycznia 2011 o 10:39

A dziękuję :-)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
9 stycznia 2011 o 07:06

Miłośc zamienia wszystko w gwiazdki:)Słodziutko:)

zgłoś

Krzysztof Piątek
9 stycznia 2011 o 10:39

Dokładnie o to chodziło, opisanie co daje mi bliska osoba :-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się