Zachodzi słońce , ciemność się zbliża.
Niebo czernieje, lecz tylko chwilowo.
Z nienacka jaśnieje, robi się błogo.
Gwiazdka pierwsza, rozświetla mrok.
Wraz z nią zapalają się inne,
zupełnie same, niczemu winne,
że ta jedyna jest najjaśniejsza,
gdyż mrok rozświetliła ona jako pierwsza.
Co noc oczekiwana,
na niebie wypatrywana.
Tak czysta, nieskalana,
tyle szczęścia nadała.
Dusza rozświetlona.
Zło tak jak mrok odgoniła.
Jedyna moja gwiazdka,
co spadła z nieba znienacka.
wiesz co :) oczywiście nie ma tej bajki, ale słodkie te gwiazdki Twoje:)
report
A dziękuję :-)
report
Miłośc zamienia wszystko w gwiazdki:)Słodziutko:)
report
Dokładnie o to chodziło, opisanie co daje mi bliska osoba :-)
report