Krople

przeszli przez piece, przeorali ziemię ciężką benzyną
na połamanych gałęziach- ubłocone zdjęcia
 
nie mieli w ustach symboli, lecz rytm
piasek po ich krokach pachniał sadzą
 
nosili ciche imiona, klatki z drapieżną wonią
byli tępi, pozbawieni ogłady, przesyceni ideologią
po których bolą ślady na ciałach kobiet
 
nieśli wstęgi. na wiec i złamanie karku
opowiastki o iskrach i wodzie
 
zostawiali czerwone gwiazd, brunatne pryszcze
nałóg bezsenności, serca bijące pod podłogą
 
i leśne garby, rdzę w łuskach
dzieci bez oczu, szare promyki
szwy w kromkach i deskach
 
bestia wciąż rośnie, pusta w środku
ukorzenia się
bestia to kwiatek

Szel
4 lipca 2011 o 00:07

statia zwrtoka? dosc intygujaca Panie

zgłoś

Florian Konrad
4 lipca 2011 o 00:14

to chyba dobrze :)

zgłoś

Szel
4 lipca 2011 o 00:28

'i leśne garby, rdzę w łuskach panieńskie dzieci szwy w kromkach i deskach' rdzen. tu jest.pskudo

zgłoś

oczy jak pustynia
4 lipca 2011 o 07:21

przy pierwszym czytaniu ma się wrażenie nad tłoku wyliczanki, przy drugim, że jednak wszystko ma swoje miejsce i sens:-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się