Zmiana sposobu prezentacji

1 kwietnia 2014

poezja

Krzysztof Barys
Krzysztof Barys

Może kiedys

Może kiedyś będę
Taki odmieniony
Może kiedyś wrócę
Pełny i scalony
 
Może kiedyś spojrzę
Prosto w Twoje oczy
Może kiedyś zniknę
Z twoich snów proroczych
 
Może kiedyś znajdę
Wielki sens istnienia
Może kiedyś dotrę
Do wrót zjednoczenia

1 kwietnia 2014

poezja

Krzysztof Barys
Krzysztof Barys

Studnia dusz

Zanurzam się głęboko
Nie widzę ciągle granic
Przebiegam myślą przestrzeń
I wchodzę do otchłani

Tak schodzę coraz niżej
W tą piękną studnie dusz
I tak zatracam Ego
W odmętach wielu mórz

I tak będący poza
I z dala od istnienia
Dziś wchodzę tam, gdzie znika
Świadoma nic zdarzenia

Tak pędzący donikąd

Tak pędzący donikąd
Zatrzymuje chwilę
Może przejdę Wieczność
Może tylko milę
 
Tak pędzący donikąd
Zatrzymuje słowa
Lecz wciąż moja dusza
Do miłości gotowa
 
Tak pędzący donikąd
Miotany pragnieniem
Między słowem i wierszem
Chwytam wciąż natchnienie
 
Tak pędzący donikąd
Zanurzony w sobie
Szukam ciągle szczęścia
Aby dać je Tobie
 
 

Przechadzam...

Przechadzam się wolniutko w głębokiej dolinie zwierzeń
Czuje powiew serca na wierzchołkach drzew

Dusza wspina się po konarach pragnień. Czy dotrze do celu?

Naprowadzam moje ego ukojeniem i miłością...
Lecz cóż to? Nie ta droga,nie to drzewo

Muszę przeskoczyć,czy tez wyłonić się na wierzchołek

Ach , dojrzeć , poczuć to serce
JEDYNE, dające tchnienie.

Wtem powiew wiatru nadziei unosi moja duszę
Cel coraz bliżej, tuz przy horyzoncie

Nie stracić go,nie stracić!

Lecz cóż to? Nagle budzę się
No tak. To tylko sen i wszystko prysło jak mydlana bańka

Lecz, zaraz, zaraz,może to teraz śnię?
Proszę , niech mi ktoś powie

Gdy kroczę

Gdy kroczę nie ustaję ,sam nie wiem gdzie podążam
Może mi powiesz:Którędy do wieczności?

Powiew odmiany napełnił moje płuca
Całe grają światłością barw

Gdy kroczę.....Ale przecież gdzie idę? Nie wiem
TO BEZ ZNACZENIA

Idę ,żeby iść tak dla natury chodzenia
Gdzieś moja postać znika na bezdrożu

Słysze swoje kroki nie dostrzegając samego siebie
Kim jestem, gdy kroczę.......

Tak spoglądam...

Tak spoglądam stale
Moją myślą wstecz
Tak bym chciał ją
chronić

Nieustannie strzec
 
Tak dostrzegam serce
Miłe mi ,nieznane
Słowem nie zdobyte
Niezobrazowane
 
Obserwuje piękno
Przedtem nie spotkane
Postać falującą
Usta roześmiane
 
Jej włosy usłane
W błękitnej dolinie
Ułożone na krzyż
Ukąpane w winie
 
Tak wciąż wnikam w
siebie

(...)

--- cały tekst ---

28 czerwca 2010

poezja

Krzysztof Barys
Krzysztof Barys

Ta jedyna chwila



 

Ta jedyna chwila
Nie potrzebne słowa
To dotknięcie wieczności
I miłość gotowa
 
To spojrzenie duszy
W którym zniknął świat
Zostaliśmy sami
Tylko Ty i ja
 
Zostaliśmy sami
Za zakrętem zdarzeń
Mając w dłoniach Światło
Obraz naszych marzeń
 
Obraz słów płonących
W zorzy naszych dusz
Z milionami płatków
Wciąż pachnących róż

13 czerwca 2010

poezja

Krzysztof Barys
Krzysztof Barys

Echo serca

Echo serca

Słysze echo serca
W mojej cichej duszy
Co pozwala mi marzyć
Ale też się wzruszyć

To puls mego życia
I tchnienie istnienia
W zakamarkach ciała
Czuć serca tętnienie

Ono jest tu ciągle
Daje znać o sobie
Stale nas ożywia
I obdarza zdrowiem

13 czerwca 2010

poezja

Krzysztof Barys
Krzysztof Barys

Zagubione serce

Zagubione serce

Zagubione serce na rozstaju dróg
Zapłakane oczy pośród deszczu strug

Niezgłębione myśli w centrum mojej duszy
Najpiękniejsze słowa ,które mogą wzruszyć

Niespełnione marzenia ,wiatrem uczuć gnane
Niezliczone westchnienia ,miłością utkane

Tak na skraju duszy wciąż przebywam sam
Pragnąc szeptać słowa komuś, kogoś znam

13 czerwca 2010

poezja

Krzysztof Barys
Krzysztof Barys

Tam. gdzie....

Tam, gdzie......

Tam, gdzie wiatr nadziei
Wzbija w czyste niebo
Tam jest przestrzeń wielka
Przestrzeń nieznanego

Tam ,gdzie giną myśli
i cisza powstaje
Tam, gdzie Stwórca
Miłość duszy daje

Tam, gdzie znikają pytania
I nasze złudzenia
Jest ocean miłości
I Jaźń wszechistnienia

9 czerwca 2010

poezja

Krzysztof Barys
Krzysztof Barys

A słowo

A słowo...

A słowo ciałem się stało
I między nami mieszkało
A było ono jak Tron
Dźwięk piękny i czysty jak dzwon

Gdy mówisz, wymieniasz imiennie
Znaczenie odkrywasz tajemne
To było , to jest to istniało
Melodie w mym sercu zagrało

Pieśń zdobądź z otchłani duszy
Pieśń czystą, by słowo poruszyć
Bo ono istnieje wbrew Ciebie
W miłości, w naturze , w potrzebie

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się