13 września 2011

poezja

Jacek Sojan
Jacek Sojan

królewny

królewny
a w żelaznych butach
wędrowały za ukochanym

królewny
a z pokrzywy tkały
koszulę dla niego

nie szukały miłości
niosły ją w swoich oczach
i wszędzie gdzie tylko stanęły ich stopy
zima zmieniała się w lato
pustynia w ogród

ustępował zły czar
bajka zmieniała się w rzeczywistość

dzisiaj królewny
czekają na miłość
i ta czasami zjawia się
błyszcząca i zimna
jak limuzyna
najlepiej aby był to mercedes

owszem - koszulę mu kupią
a nawet wyprasują
ubrana parzy pokrzywą
bo uszyta ze słów
które brzmią jak modlitwa
za zmarłych

zły czar mnoży nieszczęścia
królewny zamieniają się w harpie
a każde ich ukąszenie
rodzi potwory

bajka płonie i rzeczywistość płonie
pytanie o istnienie świata budzi filozofów

/
13 września 2011 o 19:00

jakoś tak trochę prawdziwy ten poetycki wywód męskiego doświadczania królewn, trochę roszczeniowy, ale całość na plus

zgłoś

Szel
13 września 2011 o 20:16

i współczesne czekają na miłość/a ta zjawia się....moze cos takiego Jacku? _serdecznosci :))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
13 września 2011 o 20:18

Jak to królewny:) Fajne:)

zgłoś

Wieśniak M
13 września 2011 o 20:22

możę jutro cię pocałuję powiedział książę schodząc ze śpiącej królewny;))))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
13 września 2011 o 20:51

aparacik z Ciebie W :)

zgłoś

Ania Ostrowska
13 września 2011 o 20:43

wciąż pełno jest królewien, które czekając na miłość nie zmieniają się w harpie :) nie mówiąc o takich, co biorą sprawy we własne ręce :)

zgłoś

Miladora
13 września 2011 o 20:47

Pewna nuta odwiecznej tęsknoty mężczyzn mi tu pobrzmiewa, Jacku. ;) Czyżby jakaś Dejanira utkała Ci szatę? ;) Ale miło Cię znowu zobaczyć. :) A dawne królewny istnieją nadal, choć są niezauważalne w tłumie, bo ich ofiarność, wierność i uczucia nie noszą spektakularnie krzykliwego stroju z metką znanych producentów. Dlatego przepadają najczęściej wobec konkurencji. ;) Ale jak już jestem, to się przyczepię - "jak pokrzywa/jak modlitwa" - niczym pokrzywa załatwi sprawę. ;) No i "zmieniała się/zamieniała się". ;) A co do budzenia filozofów, to bywa i tak, że otrzymują tylko to, co sami dają. "Do ut des" - mawiali Rzymianie, o czym część filozofów przestała pamiętać. ;) Może dobrze byłoby im czasem pobudzić tę pamięć? A propos - podobno wino nieźle służy prawdzie... Może być czerwone. ;))) Buziak na dobre jutro, JS. A książka czeka... ;)

zgłoś

Jacek Sojan
13 września 2011 o 20:57

betinka.; królewny to królewny a kobiety (partnerki) to kobiety - proszę rozróżniać!

zgłoś

Jacek Sojan
13 września 2011 o 20:58

szel.; właśnie to o współczesnych królewnach - może czas aby zdjęły koronę... !!!! J.S

zgłoś

Szel
13 września 2011 o 21:05

a ktory z was panow chcialby krolewne bez niewatpliwej urody mercedesa?:P wystarczy popatrzec jak sie slinicie na widok pieknych kobiet ubranych w taka bogata galanerie...;))

zgłoś

Jacek Sojan
13 września 2011 o 20:59

An.; :))! jak to królewny....

zgłoś

Jacek Sojan
13 września 2011 o 21:01

Wieśniak M.; zapytaj królewny, co ona na to - One - królewny - nie całują - są całowane...bierność zabija~!

zgłoś

Wieśniak M
13 września 2011 o 21:08

zapytałbym, ale obawiam się że śpi;))

zgłoś

Jacek Sojan
13 września 2011 o 21:02

Ania Ostrowska.; niestety, pełno jest królewien, które nie chcą zejść do ludzi... J.S

zgłoś

Jacek Sojan
13 września 2011 o 21:08

Miladora.; witaj! a nie było Ciebie na Małym Rynku 12-09-2011 na winnym festynie...a ja prosto z Gór ugościłem się tamże z przyjaciółmi sporą dawką boskich trunków...no o pisz na meila - spotkamy się! i zapraszam Wszystkich na promocję mojego nowego tomiku do Dworku Białoprądnickiego 17 października o godz. 17.00! Będzie sporo wina - a jakże! I tylko czerwone!

zgłoś

Miladora
13 września 2011 o 21:15

Wróciłam dopiero 11-go września do Krakowa i pojęcia nie miałam o żadnych imprezach, Jacusiu. Natomiast tatar jest nadal aktualny, tylko trzeba wybrać dobry termin dla wszystkich chętnych. ;))) Gratuluję nowego tomiku - jasne, że przyjdę. ;)

zgłoś

Darek i Mania
3 października 2011 o 19:13

ale kusząca propozycja - na drugi rok to na ten festyn pewnie pojadę - a i ten tomik o górach kusi --ciekaw jestem jak to się czyta o tym co się "kocha" --póki co to życzę dobrego podwójnego smakowania (wina i poezji )

zgłoś

Janusz Opyrchał
14 października 2011 o 19:08

Jacku, w Piwnicy? Zawsze było o 18, postaram się być. Pozdrawiam.

zgłoś

Magdala
14 września 2011 o 07:06

królewny w martensach, a co! nie wolno? i co się dziwisz? jacy królewicze takie królewny. buziak, Jacku Filozofie.

zgłoś

RENATA
3 października 2011 o 18:50

fajny [każda kobieta może być królewną -liczy się chyba dobre wychowanie??]

zgłoś

Jacek Sojan
3 października 2011 o 19:21

Dariusz Klekowicki.; - uwierz, inaczej się czyta, bo człek zawsze niesyt doskonałości, która czeka na odpowiednie rzeczy słowo... :))! J.S

zgłoś

Jacek Sojan
3 października 2011 o 19:23

Magdala.; wolno, nawet bez martensów - ale dopóki potrafię się dziwić dopóty będę potrafił pisać wiersze - Magdalo...:))!

zgłoś

Jacek Sojan
3 października 2011 o 19:27

Renata.; tak, każda ma w potencji godność królewską - ale czy każda ma tego świadomość i czy potrafi zachować się "po królewsku"? - bo każdy men chce mieć swoją królową, gdyż potrzeba adoracji jest potrzebą tyleż metafizyczną co mistyczną - po prostu - duchową; warto uszanować tę potrzebę, aby nie trzeba było obok hasła: królewny-księżniczki stawiać ujemnego znaku, jak przy samozwańcach bez pokrycia w faktach...

zgłoś

RENATA
3 października 2011 o 19:29

po prostu [dla królewicza królewna jest tylko jedna a reszta to falsyfikat

zgłoś

Jacek Sojan
3 października 2011 o 19:33

Renata.; tyle tylko, że On rozpoznaje tę królewskość na podstawie danych, które sam w sobie nosi...

zgłoś

RENATA
3 października 2011 o 19:37

czasem się myli szuka wymienia przebiera daleko szuka a ona blisko ...albo po latach księżniczka w wiedźmę się zamieni a królewicz rozpije ,,,..czasem nigdy nie znajdzie ..prawdziwa milość to jak dwie polówki tego samego owocu [nazwa do wyboru

zgłoś

Jacek Sojan
3 października 2011 o 19:47

ale owoc jest nietrwałym tworem przyrody i może zacząć fermentować...stąd różne zawroty głowy! albo szybka i natychmiastowa konsumpcja (owszem, z pełną świadomością ryzyka...ale mało odważni zostają na lodzie i słusznie) albo rozdarcia i pozostanie poetą...na poły masochistą na poły sadystą - :))! J.S

zgłoś

RENATA
3 października 2011 o 19:55

owoc ?? serce ''dwie połówki w jedno milość zamienia ..ale cóż nie każdemu się to udaje i wiekszość to nieszczęśliwcy i samotnicy ale co tam ważne że tomik wydajesz/wydałeś [gratulacje

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się