25 grudnia 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Poszycie

miałam małą scysję o szarej godzinie przeszłego
poranka przemawiała ciałem nie znoszącym sprzeciwu
zaczęłam kurczyć się do rozmiaru dziecka
bo tak to już jest moi drodzy krzyk ptaka spłoszy zrani
cierpiącego głusi go nie słyszą ich ratunek w uszach
szlachetne zdrowie nikt się nie dowie ile mnie kosztuje
milczenie

sprawa poszła o przestrzeń i zbyt gęste powietrze
w małej kuchni zabrakło miejsca dla nas obu
więc poszłam

zjeżona do siebie czytać poematy tudzież pomniejsze
formy twórczości lirycznej kwiląc w duchu odchodziłam
w innej barwy świat ciche ściany ciche firanki cichuteńkie
biurko na nim prawdziwa dynia która nigdy nie przeistoczy się
w złotą karocę
patrzcie ją panna z mokrą głową królewna za dychę

i widziałam wieżę wysoką czarnego rycerza na wieży
za płotem lasy szerokie w lasach wąwozy trakty wądoły
dalej rzeka myśli płynęła do kogo czego? komu co?
powiedzieć że tak to już jest gdy ludzie zmieniają się
w paprocie

później złożyłam broń obosieczną schowałam igły
przyjmując skruszone uściski jakby mi podano skrzydła
mogłam bez przeszkód pichcić w kuchni tańczyć i wykładać
na stół jabłka
orzechy i pomarańcze
trochę mchu pod obrus
sianko
.

Istar
25 grudnia 2011 o 13:10

Uwielbiam Cię czytać Gabrysiu... słowa które czują, dobrego :*

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
25 grudnia 2011 o 16:18

Na Wigilię zgoda koniecznie potrzebna :)

zgłoś

gabrysia cabaj
25 grudnia 2011 o 16:25

Marzenko, Małgorzato - tak sobie opisuję (że są tacy, którzy czytają, to niepojęte:))) miłego Wam, dziewczyny**

zgłoś

Ania Ostrowska
25 grudnia 2011 o 17:57

fantastycznie napisane :)

zgłoś

gabrysia cabaj
25 grudnia 2011 o 22:19

wszystkiego dobrego, Aniu*

zgłoś

Leszek Lisiecki
25 grudnia 2011 o 22:16

"sprawa poszła o przestrzeń i zbyt gęste powietrze w małej kuchni zabrakło miejsca dla nas obu więc poszłam" Czasami pod jednym dachem brakuje tej przestrzeni - robi się strasznie duszno...

zgłoś

Leszek Lisiecki
25 grudnia 2011 o 22:17

Szkoda, że moja pamięć jest taka dziurawa bo chętnie uczyłbym się tych Twoich tekstów na pamięć, żeby recytować fragmenty innym :))

zgłoś

gabrysia cabaj
25 grudnia 2011 o 22:33

to proste pisanie, Leszku - na pamięć, mówisz? recytować fragmenty innym? po co? ale czarujesz, jak nie przymierzając Jarek Jabrzemski:)))))))

zgłoś

Leszek Lisiecki
25 grudnia 2011 o 22:37

Dzięki - nie można mi wierzyć - ja zawsze czaruję... Ale przynajmniej do nikogo nie porównuję.

zgłoś

gabrysia cabaj
25 grudnia 2011 o 22:48

oj, Leszku L. - nie porównuję, tylko chciałam przez to powiedzieć, że każdy ma swoją własną estetykę. bardzo Tobie dziękuję, że widzisz coś w moich tekstach - to raduje*

zgłoś

ezo**
26 grudnia 2011 o 10:24

wyobraź sobie Gabrysiu, że ja również tańczę przy gotowaniu :) a tekst? bardzo.

zgłoś

gabrysia cabaj
26 grudnia 2011 o 14:47

heh, ezo;)*

zgłoś

RENATA
26 grudnia 2011 o 14:53

bdb....ach to zycie ..wesołych świąt

zgłoś

gabrysia cabaj
26 grudnia 2011 o 15:00

dzięki, Renato - o literaturze w internecie można i w taki sposób, co nie? :)

zgłoś

Szel
26 grudnia 2011 o 14:59

heheh Gabrysiu...tez przyszywalam guzik:))))))) najlepszegpo

zgłoś

gabrysia cabaj
26 grudnia 2011 o 15:02

D - Szel, och, szel:))

zgłoś

Szel
26 grudnia 2011 o 15:04

wiesz jak sie wtedy poczulam...ehhh?! tylko ze przeprosin nie bylo

zgłoś

gabrysia cabaj
26 grudnia 2011 o 15:06

mnie żałują bo ja taka półsierota jestem

zgłoś

Szel
26 grudnia 2011 o 15:11

nieprawda Gabrysiu, kochaja cie za to jaka jestes

zgłoś

gabrysia cabaj
26 grudnia 2011 o 15:15

im się zdaje, że jestem z tytanu, a ja puch marny, nawet gdy chuchają - miłego Ci dnia Krystynko*

zgłoś

Szel
26 grudnia 2011 o 15:19

wiesz co Gabrysiu...mysle sobie tak...jestes dla nich opoka...osiagnelas wiele...tez cie caluje:)*

zgłoś

Leszek Lisiecki
26 grudnia 2011 o 15:21

Jakieś użalanko świąteczne? Gabrielo L. Cabaj - jesteś twardą kobietą z duszą anioła i uczysz nas życia swoim pisaniem. I jakby co murem za Tobą staniemy !!! :)))

zgłoś

gabrysia cabaj
27 grudnia 2011 o 10:31

Szel, Leszku - tak se czasem trochę marudzę:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
28 grudnia 2011 o 10:04

Marudzenie jest czasem potrzebne bo wymarudza się z siebie to co gryzie ale potem jest ok prawda? Uśmiechy niemarudne! :))

zgłoś

gabrysia cabaj
28 grudnia 2011 o 10:07

witaj, Leszku! dzięki za przyjazne, ciepłe słowa. jest ok:)*

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się