21 listopada 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Flaki

może powiem tak: gotowanie strawy
to sztuka jak wiele innych - należy
zaopatrzyć się w towar czyli bazę wejść
w posiadanie warzyw nabyć zestaw przypraw
- odpowiedni do smaku

nie muszę opisywać kolejnych czynności
nikogo to nie obchodzi

tak jak nieważna ta chwila po
jedzeniu gdy człowiek wstaje od stołu
w żołądku ciepły kamień a myśli już w tę
i w tamtą na wszystkie strony

.

Wieśniak M
21 listopada 2011 o 16:08

gotowanie to sztuka ulotna jak motyl.odchodzàc od stołu pozostaje proza...;)

zgłoś

gabrysia cabaj
21 listopada 2011 o 19:00

ja już nic nie wiem...gotuję prosto, karmię codziennie, Wiesiu;)

zgłoś

Istar
22 listopada 2011 o 08:35

sztuka gotowania i puenta: wymiana słów na smak ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
22 listopada 2011 o 08:50

to o pisaniu się tak gotuje, Marzenko...

zgłoś

Istar
22 listopada 2011 o 08:52

:) jak ładnie to nazwałaś :)

zgłoś

gabrysia cabaj
22 listopada 2011 o 08:56

myślałam, że mój wiersz się skończył, ale jeszcze nie...

zgłoś

ike
22 listopada 2011 o 18:48

Gab, gubisz przestrzeń między 2. i 3. cząstką. a 3. biednie niezgrabnie;gdybyś skorzystała z tej ekspozycji : nikogo nie obchodzi ... np. : podobnie jak nieważna...; hey

zgłoś

gabrysia cabaj
22 listopada 2011 o 19:05

żebym to ja rozumiała twój koment, wiese...pewnie bym była poetka:))

zgłoś

ike
22 listopada 2011 o 19:15

biegnie - nie biednie, kurna, te literki takie małe; oj no, pzrypatrz sie pzrejści między 2. i 3. cząstką :)

zgłoś

gabrysia cabaj
22 listopada 2011 o 19:22

kogo obchodzi, wiese, w jaki sposób powstaje wiersz? albo jest ok i się zjada, albo wypluwa po pierwszym kęsie i idzie dalej...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się