|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Duży, w rudych gronostajach, z dorodną zdobyczą
trzepoczącą w pysku - w biały dzień, przez ruchliwą
trasę, więc po hamulcach, nawet kierowca autobusu.
Jest coś takiego w ludziach: instynktowny podziw
dla zwycięzcy; innego dnia ledwo omijamy żałosne
truchło wgniecione w asfalt, aby tylko nie skalać
opon.
.
dlaczego mi się pokazuje cały ciąg tekstów tłustym drukiem, nie wiem...hmm... jakiś błąd trumlowski???
zgłoś
hmm...ani jednej wizyty...
zgłoś
o patrz!, nie zauważyłem.Zaraz to nadrobię:)))
zgłoś
To lis. Często mijam samochodem rozjechane szczątki. Czasem trudno już się domyśleć do kogo należały. Zawsze też przychodzi do mnie refleksja, że o ile o własne(homo sapiens) dbamy z dużą atencją, o tyle zwierzęc nas niewiele obchodzą...
zgłoś
ale my kochamy zwierzęta - to nasi bracia mniejsi...
zgłoś
Dla mnie jedno z najpiękniejszych zwierząt - może to sentyment z racji przypisania do mojego nazwiska :)) Duży w rudych gronostajach - super - lis królewski!!! Druga zwrotka smutna ale jakże prawdziwa - niestety wiele takich widoków na naszych drogach. I żal ogromny...
zgłoś