|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
W pamięć nie wrył się żaden z dni Niepodległości,
jedynie matka mówiła nam w dzieciństwie, że święty
Marcin na białym koniu przyjeżdża, a może to był Anders?
Pierwszy śnieg, lub śnieg z deszczem zawsze się sprawdzał,
więc było zbyt zimno, by czuć jakąkolwiek radość.
Gdy dzisiaj zapytałam o ojczyznę, ktoś mi odpowiedział:
co my, żuczki, możemy? tylko tyle - w kupie jakby cieplej,
raźniej.
Jutro znowu będę wypatrywać jeźdźca, który mógłby
wyłonić się jak wiatr spomiędzy śniegowych płatków.
.
Na św. Marcina jest deszcz...lub go nima;)))
zgłoś
a na św. Konrada pada albo nie pada ;)
zgłoś
Wiesiu, Konradzie - ładnie rymujecie;)
zgłoś
może tę kupę jakoś... inaczej ? Gab? hey
zgłoś
ta kupa, wiese, to sedno...
zgłoś
mała dziewczynka przy oknie
zgłoś
chciałam jakoś uczcić ten dzień, Konradzie, ale nie znalazłam innych środków wyrazu.
zgłoś
na lukrowanym koniu :)
zgłoś
na białym, Lauro, jak jeden z jeźdźców Apokalipsy:))
zgłoś
może być i na białym, choć wolałabym słodkiego marcina od apokalipsy ;))
zgłoś
może "jeźdźca, który mógłby wychynąć zza śniegowych płatków"? Sadzę, że tekst jest i ważny i potrzebny :)
zgłoś
wychynąć, Aniu, super słowo:)
zgłoś
tak, wiedziałam ze u Ciebie znajdę początek do jutra... dobrej nocki Gabrysiu :)
zgłoś
dobranoc, Marzenko;)*
zgłoś
Kupą mości Panowie i Dobrodziejki:) Ciekawie i inaczej, nie szablonowo.:)
zgłoś
No tak , ta kupa jest dwuznaczna i bardzo wymowna:)
zgłoś
Dal, An, Jarku - może to nie wiersz, ale pewien rodzaj spojrzenia, mało obiektywny - miłego Wam dnia:)
zgłoś