|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
żyć na wyspie wynurzonej onegdaj
mieć krzesło biurko
tonące
w szarych książeczkach
łóżko które jest łódeczką odpływy
przypływy szum ból
aby go obłaskawić mówię
no już dobrze bólu cicho cii
więc jesień i smętny uśmiech
nieutulony w żalu
na chmurnej wyspie zgryziony mgłą
listopada
.
lostopad, listopad, moją wyspą jest szopa/ w nie trzymam ciszę i myśli/ zbieram skądeśmy przyszli/ dokąd zmierzamy jak przyjdzie słota/ i tak posiedzę, a potem wracam do życia- jak przyjdzie ochota:)))
zgłoś
szopa, lub szopka, Wieśku:))
zgłoś
"aby go obłaskawić mówię/no już dobrze bólu cicho cii" dziś te słowa do mnie trafiły najbardziej, bo wiesz, śmieszna rzecz, ale pelargonie na moim balkonie nie przyjmują do wiadomości, że listopad, że zimno, że zaraz jutro już przymrozki i kwitną jak oszalałe :) co rano z lękiem sprawdzam, czy przeżyły noc - i wciąż się nie poddają :)))
zgłoś
a u mnie, Aniu, nad stawem malwa - i jest wściekle różowa, gdy po innych ani śladu - dziękuję*
zgłoś
wierszyk powstał w dziesięć minut z użyciem słownika wyrazów bliskoznacznych w odpowiedzi na smutne, jesienne wiersze innych uczestników trumla:)
zgłoś
dziesiaj Gabrysiu dzień weselszy/ wrzuć nam proszę wierszych śmielszy/ taki śmielszy od śmiania/ zasiadam do czekania:)))))
zgłoś
i ja cała jestem czekaniem, nie liczysz się z moim zdaniem ?;)))
zgłoś
mam dużo roboty, Wiesiu, Marzenko, więc tylko przekleiłam:))
zgłoś
Miłe...miłe i bliskie sercu :)
zgłoś
A mi ten ból daje do myślenia:) Podziwiam:)
zgłoś