21 października 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Wspomnienie (4)

Kwiaty nagrobne znikają, a ona, cierpliwa, drepce,
triumfalnie z determinacją godną odkupienia
stawia nowe, ładniejsze:
niech się zakorzenią bladym różem sumienia,
a gdy pewnego dnia ułoży, dłońmi z pergaminu
w kamiennym wazonie - białe, sztuczne kalie
będzie usprawiedliwiona, że już.
Co będę musiała opuścić i czy aby w dobrej wierze,
mając te siedemdziesiąt, osiemdziesiąt lat.
Czy malwy w moim ogrodzie; i kto posieje maciejkę.

.

ike
21 października 2011 o 12:10

jakie to są kwiaty nagrobne? czy to może takie, które stawiamy na grobach ? dłonie z pergaminu wpędzają w scenerię z origami w tle, są sztuczne jak te późniejsze kalie; nie do końca trafiają do mnie wersy 2. i 3. od końca, ale pewnie nie muszą ? ; hey

zgłoś

gabrysia cabaj
21 października 2011 o 14:19

kwiaty nagrobne, to niekoniecznie to, o czym myślisz, wiese - może metafora? ale historia autentyczna

zgłoś

Istar
21 października 2011 o 13:10

a do mnie trafia, blady róż sumienia

zgłoś

gabrysia cabaj
21 października 2011 o 14:20

chociaż coś, Istar:))

zgłoś

Istar
21 października 2011 o 20:36

szczególnie blady róż sumienia....

zgłoś

gabrysia cabaj
21 października 2011 o 20:58

aha:))

zgłoś

Efka
21 października 2011 o 14:59

podoba mi się, jak zwykle, jak choć jakoś dziwnie się czyta ten rym w środku: "odkupienia - sumienia", jakby niezręcznie.

zgłoś

gabrysia cabaj
21 października 2011 o 15:35

nie zamierzałam rymować, ale jeden, przypadkowy...hm...może być, Efka:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się