Kwiaty nagrobne znikają, a ona, cierpliwa, drepce,
triumfalnie z determinacją godną odkupienia
stawia nowe, ładniejsze:
niech się zakorzenią bladym różem sumienia,
a gdy pewnego dnia ułoży, dłońmi z pergaminu
w kamiennym wazonie - białe, sztuczne kalie
będzie usprawiedliwiona, że już.
Co będę musiała opuścić i czy aby w dobrej wierze,
mając te siedemdziesiąt, osiemdziesiąt lat.
Czy malwy w moim ogrodzie; i kto posieje maciejkę.
.
jakie to są kwiaty nagrobne? czy to może takie, które stawiamy na grobach ? dłonie z pergaminu wpędzają w scenerię z origami w tle, są sztuczne jak te późniejsze kalie; nie do końca trafiają do mnie wersy 2. i 3. od końca, ale pewnie nie muszą ? ; hey
report
kwiaty nagrobne, to niekoniecznie to, o czym myślisz, wiese - może metafora? ale historia autentyczna
report
a do mnie trafia, blady róż sumienia
report
chociaż coś, Istar:))
report
szczególnie blady róż sumienia....
report
aha:))
report
podoba mi się, jak zwykle, jak choć jakoś dziwnie się czyta ten rym w środku: "odkupienia - sumienia", jakby niezręcznie.
report
nie zamierzałam rymować, ale jeden, przypadkowy...hm...może być, Efka:))
report