|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Na De Vere Gardens nocą widno i głośno.
Ktoś krzyczał po drugiej
stronie ulicy. Ktoś wył tak przeraźliwie,
że nie mieściło się to za tamtymi oknami.
Przykleiłam czoło do szyby. Padał deszcz.
Leciał samolot.
Tuż za pasem startowym leżał
mój ojciec - wypatroszony jak złowiona orka.
Między strugami coś chodziło -
rozrywało czarne worki.
Za ścianami spały kruche, lukrowane dzieci.
.
spisane 17 września 2010 roku.
lubię takie opowieści; "to za tamtymi" jest nieznośne; do rozważenia - "między strugami", o ile lawirowanie między strugami jest wyobrażalne, o tyle chodzenie miedzy strugami deszczu- jakby mniej ? ( w strugach ); no i patroszenie, w zasadzie dotyczy tego, co pożeramy, ale orek chyba nikt nie patroszy? gdyby to był np, marlin ?; choć nie zawsze tego typu narracja musi odpowiadać realom, to jednak wierność realiom czyni zapis bardziej wiarygodnym? ; ładne; hey
zgłoś
to za tamtymi zostawię - tylko trzeba cierpliwie czytać, wiese - wypatroszony jak złowiona orka, jak najbardziej wiarygodne, bo autentyczne:) dziękuję, że też Cię tu przywiało:))
zgłoś
znaczy sie, zginal w wypadku ??
zgłoś
nie, Szel...
zgłoś
To wspomnienie zmierza w kierunku makabreski. Chyba bardziej podoba mi się "Wspomnienie 2", ale i ten tekst każe się zatrzymać.
zgłoś
dziękuję, Ewka, za zatrzymanie się pod tekstem.
zgłoś
Różne wspomnienia zbierają się i tkwią w nas przez wiele lat. Czasem i te drastyczne i dramatyczne. Są takie jak my sami bo to nasz odbiór i zapis tych chwil... Dobrze, że zapisujesz Gabrysiu i dzielisz się z nami...
zgłoś
szokujące obrazy i treść
zgłoś