2 października 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Czarna anima

Jestem Amina. Mieszkam na skraju wiśni. Między
niebem i ziemią. Moja rozpacz jest tak jasna,
jak moja czarna skóra, gdy wydawano wyrok.

We wsi czarownic śmierdzi bólem, cuchnie roz-
łąką. Kwiaty na mojej sukni spłowiały od żaru
ciemnego słońca.

Czy kogoś palą przejrzałe moje łzy?
Czy słyszy ktoś, kiedy najwyżej milczę?

Mieszkam na skraju wiśni.
Oddycham piaskiem.
Nie mogę nic więcej.

.

Wieśniak M
2 października 2011 o 17:59

zniknął mój komentarz.......a był przez jakiś czas....

zgłoś

gabrysia cabaj
2 października 2011 o 18:20

pewnie wiedział co robi...hm...:)

zgłoś

Ania Ostrowska
2 października 2011 o 19:49

Kontakt tak, ale tylko (aż?) emocjonalny, intelektualnie wymiękam :(

zgłoś

gabrysia cabaj
2 października 2011 o 20:30

pewnie, Aniu - najprościej chodzić deptakiem..albo jeździć ruchomym chodnikiem:))) jeszcze nie wiem, czy zostawię tekst (czasami kasuję:) tu o obozie czarownic w Ghanie, ale trochę przemycam innych pierdółek:)) sorry za wyrażenie. pozdrawiam, uśmiecham:)*

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
14 kwietnia 2012 o 11:01

mi sie udalo troche tych innych przemyconych chyba po kieszeniach upchac

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się