22 lipca 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Między nami

nie wiem gdy go znalazłam nic nagle nie przyszło do mnie i nie ma nazwy przecież
ja tylko wiszę czy można zasłużyć za nic rozbieram się sama kawałek po kawałku
cichy dramat trzymając w zanadrzu jest moją źrenicą rzeką w biegu powiela obrazy
jak uśmiech goni przed siebie księżyce łowi szklanym głosem z moich włosów iskry
wyjmuje cierpliwe ma palce stolarza anioł

.

Istar
22 lipca 2011 o 14:35

palce same poszły w ruch, prawda? i nie z ciszy ale nadmiaru, niedosyt G - jak dla mnie

zgłoś

gabrysia cabaj
22 lipca 2011 o 14:46

prawda? :)

zgłoś

Istar
22 lipca 2011 o 17:47

jak cholera, G ;)

zgłoś

Leszek Lisiecki
22 lipca 2011 o 16:40

Pięknie piszesz Gabrysiu - muszę znaleźć więcej czasu na przeżywanie tych tekstów. po powrocie z rozjazdów - obiecuję...

zgłoś

gabrysia cabaj
22 lipca 2011 o 19:13

eh, tak sobie piszę i piszę, żeby nie było nudno...

zgłoś

Miladora
22 lipca 2011 o 20:11

Do licha, nie dosyć, że mnie dzisiaj zdublowało, to jeszcze komentarz mi wcięło. Ale dobrze, że moja Skleroza zapamiętała, więc odtwarzam - "Między nami, GLC, to bardzo lubię taką formę. A jeżeli jeszcze zawiera treść, to biorę. Dobrego". :)))

zgłoś

gabrysia cabaj
23 lipca 2011 o 09:45

Dobrego, Miladoro:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się