23 czerwca 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Impresja

nocą i nad ranem kiedy ogród sam sobie
wydeptuje ścieżki wyznacza tory lotów -
konie gnają z grzywami rozwianymi tuż
nad ziemią przelewa się bezkres oceanu

a my do źródła tacy niewidoczni dla innych
pniemy się pod górę stopy grzęzną w poszyciu
pięścią w bezsile chcemy rozbić kamień
grodzący drogę przeliczyć wszystkie iskry
sypiące się z niego i już jesteśmy - rozsuwamy

gałęzie świtu nie dają złudzeń że nie tym razem
przecieram oczy ze zmęczenia łapiąc oddech
z rozwagą i powoli rzucam się w pierwszy wir

.

gabrysia cabaj
23 czerwca 2011 o 09:35

pomyślę, panie b. bo ja z tych wolno myślących jestem:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
23 czerwca 2011 o 10:59

Piękna ta impresja Gabrysiu - wiesz, że ja patrzę tak trochę hm... fotograficznie" - obrazami, które chciałbym jakoś utrwalić a tu jest ich całe mnóstwo. Poszukam w swoich zbiorach tego kamienia grodzącego drogę...

zgłoś

gabrysia cabaj
23 czerwca 2011 o 11:10

za to, że Tobie się chce szukać, Leszku, tylko chylę głowę, tylko ślę uśmiech... (chyba zaraziłam się wielokropkiem:)

zgłoś

Hampelmann
24 czerwca 2011 o 07:54

Ostatni wers ma ciężar tragedii antycznej. Chciałoby się powiedzieć: z rozwagą i powoli omijam pierwszy wir. Ale tego wiru nie można ominąć, niestety.

zgłoś

gabrysia cabaj
24 czerwca 2011 o 09:10

niestety, Hampelmann...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się