Pliszkowe gody

ona cyk! cyk!
słomki na gniazdo
on rozłożone skrzydła i pływa
po ziemi - tańczy koło niej

jakoś tam mówią do siebie
ona: no ile można?
tu się trzeba brać do roboty!

więc frunął na dach - widziałem
że tylko dupę ma w głowie
i ruchanie

a materiał nosiła
w to miejsce
które zrobiłem dawno
gołębiom

.

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 13:41

z dzisiejszej obserwacji tej pary:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
27 maja 2011 o 14:33

U mnie nie ma pliszek. One lubia suche , ciepłe miejsca, nadrzeczne im nie odpowiadają. Nie ma też słowików, bo sąsiad wyciął głogi. Są wilgi.

zgłoś

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 18:37

wilgi to moje ulubione ptaki - pliszki lubią bawić się w stawie - z brzegu - myk! na gałązkę, lub na kamień wystający z wody. od dwóch lat była samotna; teraz ma partnera i się stara - pozdrawiam :)

zgłoś

Wieśniak M
27 maja 2011 o 14:41

moje mazurskie pliszki robią to za moimi plecami na tyle skutecznie że daję się od lat nabrać że to ta sama gromadka. Tak więc robią to dyskretnie i przkazują sobie mnie w spadkach

zgłoś

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 18:38

są wierne sobie i miejscu, Wieśniaku:)

zgłoś

Stefanowicz
27 maja 2011 o 14:52

Bardzo dobry wiersz i szczególne spojrzenie. Nie myślałeś o posadzie lektora na animal planet? ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 18:39

tłumaczę: to z relacji naocznego świadka - ja to tylko ubrałam w trochę poetyki

zgłoś

Szel
27 maja 2011 o 14:54

:)

zgłoś

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 18:40

szel, - o! szel:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 maja 2011 o 19:24

Fajniusio:) O żesz--hihi:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
27 maja 2011 o 19:30

Bardzo fajna obserwacja - kobieca taka!

zgłoś

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 20:07

An, stokrotko, panie barthkowsky, Leszku56 - hurtem dziękuję za wpisy pod ;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 maja 2011 o 20:11

Byłam motylkiem, myszką, żabką--hihi, ale stokrotką dopiero dzięki Tobie:) To miłe rybko--cmok:)

zgłoś

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 20:40

jakoś musisz się wyróżniać, co nie?

zgłoś

stateless
27 maja 2011 o 20:23

Słuchaj, ja chcę czytać Twoje wiersze w wersji papierowej, mam szansę?

zgłoś

gabrysia cabaj
27 maja 2011 o 20:41

nic mi nie wiadomo na temat, state...piszę same gupoty:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 maja 2011 o 20:46

Gabrysiu, żeby mi to było ostatni raz:) Masz talent, więc go nie obrażaj -bo on się obrazi i co będzie? Jesteś WIELKA-cmok:)

zgłoś

Jerzy Woliński
28 maja 2011 o 10:36

ta obserwacja zainspirowała mnie na wróbelki, będzie niebawem, ( kto chce może se druknąć pliszki?).

zgłoś

gabrysia cabaj
28 maja 2011 o 16:46

Jerzy W. - lecę pod wróbelki i nie omieszkam...

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
28 maja 2011 o 13:09

Urocze! Wywołuje uśmiech i refleksję - tak to już z nimi (samcami) bywa :-) Pozdrowionka :-)

zgłoś

gabrysia cabaj
28 maja 2011 o 16:46

eh...racja...

zgłoś

Marion
28 maja 2011 o 14:17

Dobre! A przy tym, jakie uniwersalne :)

zgłoś

gabrysia cabaj
28 maja 2011 o 16:51

Witaj Marion - podwórko to takie lusterko, w którym można zobaczyć kawałek świata - jak w kałuży...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się