Fanfura

niedziela? już minęła - ryby dobrze brały-
naprawdę wielkie karasie (mój brat Mirek
zabrał wszystkie) cieszyłam się: jest lepiej
gdy ktoś chce od nas wziąć coś czego mamy
za dużo
Mariola z mamą tak trajkotały by wylądować
gdzieś w okolicach końca ubiegłego wieku
tylko zapomniały nazwiska tej kucharki
z Marcina wesela no nie wiesz której?
a Rogowska z drugiego umarła i Piotr dał ją spalić
teraz tam chyba ten wnuk zamieszka bo siedzi
gdzieś kątem (Talarowska mówiła że nikogo nie było
na różańcu)
a Zdzichu też chce ale na dziadku - tylko on go lubił
mama się boi - przecież nie wiadomo jak tam jest
i żebyście wiedziały że maszynę ma dostać Bogusia
bo ona jedna ma do tego pojęcie
a ten serwis to nie wie: Kleinowa miała skrzynię
z fanfurą (???)

a srebrne smoki? pyta Mariola - też nie wiem-
tyle się za nimi nastałam tyle nawykłócałam
no nie wiem...

.

Wieśniak M
16 maja 2011 o 10:58

w każdym bądź razie to ładne słowo.....ta fanfura :)

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 11:05

to była skrzynia pełna porcelany, ale to słowo? ...hmmm...:)

zgłoś

Withkacy
16 maja 2011 o 11:10

wiersz ok, ale ta fanfura, skąd pochodzi, bardzo mnie ciekawi?

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 11:14

może to jakaś nazwa dawnej firmy produkującej? a czort go wie...Witkacy:))

zgłoś

Withkacy
16 maja 2011 o 11:14

to powiedz żeś szalona, jak ja :))

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 11:23

no mówię:))

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 12:51

i już poprawiłam:)

zgłoś

cortazar
16 maja 2011 o 18:07

znasz zdanie, że "słowa powinny dziwić się swojemu sąsiedztwu" ?

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 19:05

cortazar, czyli że dupa, nie wiersz?:)) pisałam go na telefonie

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
16 maja 2011 o 19:42

Czyta się cudownie :)

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 20:31

w takim razie, An, stokrotko ty moja, dla ciebie do tej pory poprawiałam:)

zgłoś

Szel
16 maja 2011 o 20:39

nie wiem G_L_C czy tyle w ostatnim wersie to zgrabna powtorka,ale jak juz tak natrajkotaly to byc moze:))

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 20:45

Szel - kochana Szel - właśnie tak mama wspominała, że szturchanie było i te de; wiesz jakie to były wtedy jaja w tych kolejkach:))

zgłoś

Szel
16 maja 2011 o 20:48

wspominasz czasy kiedy niemal wszystkie produkty byly na kartki? :))

zgłoś

gabrysia cabaj
16 maja 2011 o 21:51

no...kupowali po kilka lodówek, telewizorów:)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
16 maja 2011 o 22:29

TWA lubi. Poza puentą ze srebrnymi smokami nie znajduję niczego wartościowego w tym chaotycznym tekście, osadzonym w konwencji jarmarcznego dialogu. Przykro mi.

zgłoś

gabrysia cabaj
17 maja 2011 o 09:47

Jarosław Jabrzemski - nie lubi pan klimatu jarmarcznych dialogów? ja uwielbiam - są tak bliskie życia, zwykłego człowieka. pewnie ma pan skrzynię pełną porcelany tego samego gatunku i zagląda do niej, ciesząc się z racji posiadania...hmm...

zgłoś

To co w życiu mnie wkurza, w tym wierszu zachwyca... ale na wszystko można spojrzeć z innej perspektywy, tylko że...

zgłoś

gabrysia cabaj
17 maja 2011 o 09:49

no i jesteśmy, Krzysztofie, TWA - pozdrawiam, uśmiecham:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
21 maja 2011 o 22:29

Szukałem w necie ale nie znalazłem wyjaśnienia do słowa "fanfura". Nie zmienia to jednak mojej opinii o tym wierszu - jest superowski...

zgłoś

gabrysia cabaj
22 maja 2011 o 10:33

Leszku56! lubię, gdy się podoba moje pisanie;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się