5 sierpnia 2011
Schtetl Schlockau
A malach wejnt,
a malach wejnt,
un badekt di groz mit toj.
Perec Hirszbejn
gdzieś tu mieszka pomroka pochowanej bóżnicy
rozpisana na wniebowzięte spojrzenia
tych którzy poszli rozlaną drogą cierni
przez podarty most na Białej Przemszy i otruty szyb na Koźle
w płomienie paszczy jeszcze jednego Molocha
słudzy sprawiedliwości nie zebrali do końca
przelanej krwi z ran brunatnego czasu -
ich spazm
pozostaje bladomleczny
jak okna pokoju rabina Hepnera
w odkupionej Krzykawce
poszarpany kirkut przykrył macewą cedrowe usta
i kaddish z sandałowego drewna -
w Shema Israël przeistoczony
arkę przymierza przy stole patriarchów
stawia
w diademie śpiewających pierwiosnków
drżąca szczodrobliwość Splamionych Zwojów
niczym Palec Boży wśród pazurów Baala
błogosławieństwem się staje
4 kwietnia 2025
wolnyduch
4 kwietnia 2025
wolnyduch
4 kwietnia 2025
Komisarz
4 kwietnia 2025
wiesiek
4 kwietnia 2025
Komisarz
4 kwietnia 2025
sam53
4 kwietnia 2025
Komisarz
4 kwietnia 2025
absynt
4 kwietnia 2025
absynt
4 kwietnia 2025
Atanazy Pernat