Schtetl Schlockau

A malach wejnt,
a malach wejnt,
un badekt di groz mit toj.
Perec Hirszbejn


gdzieś tu mieszka pomroka pochowanej bóżnicy
rozpisana na wniebowzięte spojrzenia
tych którzy poszli rozlaną drogą cierni
przez podarty most na Białej Przemszy i otruty szyb na Koźle
w płomienie paszczy jeszcze jednego Molocha

słudzy sprawiedliwości nie zebrali do końca
przelanej krwi z ran brunatnego czasu -
ich spazm
pozostaje bladomleczny
jak okna pokoju rabina Hepnera

w odkupionej Krzykawce
poszarpany kirkut przykrył macewą cedrowe usta                                                                                 
i kaddish z sandałowego drewna -
w Shema Israël przeistoczony
arkę przymierza przy stole patriarchów
stawia

w diademie śpiewających pierwiosnków
drżąca szczodrobliwość Splamionych Zwojów
niczym Palec Boży wśród pazurów Baala
błogosławieństwem się staje

gabrysia cabaj
5 august 2011 at 10:45

w najlepszym wydaniu Woytka B.

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
5 august 2011 at 17:29

poczytałam, coś tam uniosłam, resztę sobie dośpiewałam ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register