Znaki ufności

Boże Ojcze ateistów –
weź ból mój i pustelnię moją
i na drugą stronę modlitwy przeprowadź

Mesjaszu agnostyków –
zabierz zdradę i obłąkanie
i przy drodze do Emaus porzuć

Duchu Święty egzystencjalistów –
uwierz w drżenie pohańbionych i szatana nieskalanych
i zza zamkniętych okiennic wieczernika ogłoś

Trójco Przenajświętsza ślepców –
dotknij Logosu ciała i złorzeczeń skały
i wodą żywą namaść

przecież zawsze
było dość miejsca
dla osuniętych w nicość

Miladora
25 lipca 2011 o 16:53

Święty Giordano Bruno - daj mi siłę do bycia wierną sobie i oby mnie nie spalili na stosie za korzystanie z wolnej woli, w którą wyposażył mnie (podobno) ktoś nazywany Bogiem, i w kim tak trudno pokładać ufność, albowiem nigdy nie jest tam i wtedy, gdy się go potrzebuje. ;)))

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
25 lipca 2011 o 19:45

ostry rylec. lubię, kiedy sarkasz. in plus :)

zgłoś

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
26 lipca 2011 o 07:53

Bardzo lubię ten wiersz i zawsze chętnie do niego wracam!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się