* * *

to ciało
odchodzi jak w śnie o bezsenności
gubiąc po drodze
nieodebrane telefony
zaraźliwie intymne nieukontentowanie
 
ciągle ponawiane
deklaracje magnesy pytania
są na każde skinienie próśb
jakby nie czuły ulatniającej się celebry
 
oczywiste pejzaże
poszerzonego porządku
stają się post factum
zadaniem bez prawa dotyku
 
następny adres nadejdzie
w okolicach wschodzącego spleenu
nagiej histerii pustych dreszczy

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 lutego 2011 o 21:57

a jesli nastepny adres nie nadejdzie? przeciez kiedys ten ciag sie skonczy, nawet jesli jest nieskonczony...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się