* * *

ten klucz jest już w zamku
można go dotknąć ustami
trącić ciszą godziny trzeciej nad ranem
 
a przecież mamy prawo
perliście przeczytać neon welcome to the pleasuredome
wypić koktajl z martini
rozpłakać się między spojrzeniami
spełnić grzech nie przyznając się do winy
zasłuchać się w solo na saksofonie
przyśnić raz jeszcze w rozgrzanej sepii
 
sprawdzić zacieki na własnym
nie wiem dlaczego to robię
 
to rozebrane do ostatniego nerwu dziś
staje się jedynie dojrzałym liściem cedrowego drzewa
darowanym w brzoskwiniowej komnacie śpiewającej Izydy
spóźnionym o pięć minut rozpaczliwym kochankom

Szel
12 lutego 2011 o 12:51

bardzo ciekawy wiersz Wojtku! a jaki przy tym aromatyczny, skomponowany jak przednia amfora!! zastanawiam sie nad tym kluczem...hmmm czym on mialby byc?

zgłoś

X
12 lutego 2011 o 18:44

welcome to the pleasuredome to rozebrane do ostatniego nerwu dziś, spodobal mi sie twoj wiersz, trzyma uwage przypominajac o rzeczach przyjemnych, pzwm :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się