Włożę wysokie buty i pójdę na łąki

Henrykowi
 
milczenie zaschło w gardle
to ostatnia przepustka  by przemoknąć
złota rybka ma ogryzione płetwy
nie podpłynie kiedy zgłodnieje
 
kurz pośliznął się na chodniku przed drzwiami
włosy przyprószył oczekiwaniem
wypłowiałe cienie śpią na kaloryferach
wygrzewają ogony
 
pieką policzki pocierane śniegiem
w tym roku zabraknie choinki

jeśli tylko
7 maja 2017 o 16:41

samotne wysokie buty..

zgłoś

Ananke
7 maja 2017 o 20:41

świetne, świeże metafory, bardzo na tak

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się