20 stycznia 2011
20 stycznia 2011, czwartek ( czasozabijacz )
Całe dnie stapiają się teraz w jedną, wielką bryłę "czegoś". Nie nazwę tego życiem, trwaniem, wegetacją. Być może "czasozabijaczem". Czasozabijacz pozwala mi spać, funkcjonować fizjologicznie i siedzieć gapiąc się w ścianę. To dziw jak szybko potrafi płynąć czas na czasozabijaczu. Tylko głowa nie wie co się dzieje, jaki mamy dzień, co robić - pełna jest trocin przeszłości. Lecz powoli się Zdarza. Głowa rusza ciałem i czegoś chce. Pragnie już wyjść, wrócić dwa lata wstecz. Potem zapragnie wrócić sześć lat wstecz. Nie wie jednak czy to aby jeszcze możliwe by było jak dawniej po tym, co sobie zrobiła. Ale z jękiem rusza do przodu. Dwa, trzy raz dziennie dostaje chwilę wytchnienia i wraca do dwóch lat wstecz. Wtedy udaje mi się coś zrobić - usiąść przy komputerze, ogarnąć bałagan, wykonać najprostszą czynność ciesząc się z tego, że mogę to zrobić. Potem znów wraca czasozabijacz.
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko
19 stycznia 2026
Jaga