4 grudnia 2010
Wrześniowe
Polsko, ojczyzno moja
i rdzo na szabli dziadunia,
to szczęście wrześniowe,
że nie jestem a mogłem
tam gdzie czarna mogiła
przeleżeć w grobie najpiękniejsze lata...
jak ojciec i matka z ziemi polskiej
pod obcasem rosyjskiego kata.
I kto, i kto na placu boju pozostał?
w czarno-bieli wspomnień na boku fotograf
i kule co w niebo podeszły ukosem
nieboskłon ołowianym przebijając pancerzem.
Ja i Antek, chłopak z sąsiedztwa,
Na twarzy ma uśmiech jakby śnił
o grobli na której po raz pierwszy
starł sobie do krwi okrutnie ręce.
A dzisiaj na grobli strzelają z armat,
niszczą mury wspomnień
i na miasta znoszą pożogę.
Aż nastały huki, miraże i światła
i z ruin rodziny, domostwa gdzie wszyscy
wybieglim na spotkanie odwiecznemu losowi
tam mina na trakcie, tam pistolet przy skroni,
a potem się zlecą i wrony i wilki...
Tylko mnie tam nie ma, tylko jam pozostał
ostatni Polaczek, orzeł, śliwki i korona
i na koniec wiatr zadmie mi hejnał
w plecy dmuchając co mocniej
by parł przez życie, aż nie zginie
Ostatni Polak
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53
28 stycznia 2026
wiesiek
28 stycznia 2026
Yaro
28 stycznia 2026
jeśli tylko
28 stycznia 2026
sam53
27 stycznia 2026
wiesiek
27 stycznia 2026
jesienna70