|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (34) Proza (7) Dziennik (15) Fotografia (172)
Pocztówka poetycka (20) Handmade (1) O autorze Znajomi (12) | |
Zmiana sposobu prezentacji
kiedy myśli przechodzą na drugą stronę
zapachem sennie
ocieram przebudzenie
słońce poza mlecznymi łąkami
zieloonoki starzec w bramie
jesteśmy tu przelotem
to nie koniec czas poczeka
Gotuję kapustę,duszę się od zapachu,wypełnia całe mieszkanie.
Nie pomaga wietrzenie,końcowy efekt przetworzenia powinien łagodzić objawy.
Wziewy,wyziewy,życie to nie słomka,nie ma lekko,wszyscy płyną.
Krztuszę się,łzy,pot,bezsilnie,a podobno w mieście nie ma wilków.
Jest wilczy apetyt.,,Naczelny'' niedługo pęknie,rano nie patrzy w lustro,nie mówiąc o naszych oczach.Pracujemy,a zwierciadło traci krystaliczność,zaciskam pięści-pomaga,może tylko ćwiczę dłonie.
Czasami wyrzuciłabym komputer przez okno i sama wyskoczyła,jest niewysoko lot zakończyłby się sukcesem.
za oknem wicher napiera,budzi deszcz,
nie mam nic wspólnego z kroplami.
kolejny znicz pęka,huk.pole walki
i tyle trupów,ogród zajętych dusz.
płacz Ewka,to tylko piosenka.
bez słów cisza jest melodią.
Układam w myślach słowa które cisną mnie jak nowe buty,
szkoda zrzucić bo są mi drogie,do przodu też nie pójdą.
Wypadałoby użyć rąk z równowagą,chybotanie,drżączka odpada.
Stanie na głowie to sztuka do której dojrzewa się.
Dobrze czasami spróbować naturalnej akupunktury tzw.leśnej,
kiedy chmara komarów wgryza się w skórę trzeba mieć niezły
powód żeby korzystać z takich uroków.Ja miałam, pierogi z jagodami polane gęstą śmietanką z cukrem waniliowym.
Skutki mojego łakomstwa są widoczne dzisiaj,sto trzy ukąszenia.
To już heroizm,czy tylko chęć przeżycia jagodowej miłości.
kładą się takie przysadziste
ani ich dotknąć lecą w prawo
bez lotek chcą wysokości
a tu nic cisza
jakby kto zapomniał
słowo na murze
piniądze albo rzycie
drugi wariant
ma podwójne znaczenie
do podzielenia włosa na czworo miałam praktyczny stosunek
ponad metr długości i dziura w rajstopie ścieg niewidoczny
brodawka przewiązana włosem odpadała martwo niespodzianie
co do użyczenia ze względu na gęstość nie było problemu
zaczynał się w sobotnią noc kiedy gorączka przepalała
na siedzeniu matriał wykrochmalonych halek a na głowie
koki niczym hełmy w rock'n'rollowym starciu błyszczały
rozkłóconym żółtkiem lakierem a u Wieśki płynną brylantyną
marzenia po niedzielnym kinie strzelały korkami od szampana
otworzono wrota do raju wchodzenie dowolne primo uczesani
skończyło się lato dla Wieśki nie było ostatniej jesieni
bez czasu nie ma drogi ponoć układasz fryzury gdzieś tam
w konflikcie strona a i b
nakłada swoje racje
a potrawa i tak w jednym kotle
zapach narcyza kontra plecy tetydy
na pamiątkę zostawiam ci moje długi
żebyś pamiętała jaki ze mnie bogacz
dzieci bo to dobro ogólnonarodowe
a ty lubisz swoje trzy etaty
sprawy z beznadziejnym podłożem
miałaś dobrą rękę do upraw
wiosną przywrócę ci życie
niezdobyty piotruś pan
