Veronica chamaedrys L
4 kwietnia 2014 o 15:12

...powiedział Pinokio, patrząc na swój rosnący nos...:)

zgłoś

ZGODLIWY
4 kwietnia 2014 o 15:14

A może to właśnie te chwile gdy Pinokio na moment się zapomina i przestaje kłamać :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
4 kwietnia 2014 o 15:18

...a może dzięki temu, że nosem już zaczął się podpierać...:)

zgłoś

ZGODLIWY
4 kwietnia 2014 o 15:20

właśnie... zrobił się zbyt ciężki, za długi i pociągnął głowę w dół... :))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
4 kwietnia 2014 o 15:23

...głowa do góry...wszystko się zdarzyć może...:)))

zgłoś

ZGODLIWY
4 kwietnia 2014 o 15:24

Kiedy nos przybił ją do ziemi... siedzi Pinokio, patrzy w piach i myśli...

zgłoś

Damian Paradoks
4 kwietnia 2014 o 21:11

lubię zapach drzewa, ciepło ukryte w korze, zapach zaledwie wyczuwalny ... a co to takiego 'drzewiestwo' ? ;)

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 10:26

Damianie... Ty mi powiedz jakie masz skojarzenie z tym słowem. Wtedy ja powiem i jakie było moje.

zgłoś

issa
5 kwietnia 2014 o 10:30

no, patrzaj, a ja nocą już, już chciałam lecieć ofiarnie ze swoimi skojarzeniami, kiedy mnie powściągnęła skutecznie myśl: najpierw Zgodliwy powie o własnych, a wtedy może ja powiem o moich ;d

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 10:33

No to mamy impas :)

zgłoś

issa
5 kwietnia 2014 o 10:34

No to mamy impas :)

zgłoś

Damian Paradoks
5 kwietnia 2014 o 14:45

nie handluję, ZGODLIWY. Daję, biorę coś tak mniej więcej ;)

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 17:19

To nie o handel chodzi. Słowo drzewiestwo jest moją radosną twórczością. Zaproponowałem Ci bys powiedział mi jakie masz skojarzenia, zanim ja obarczę Cię moim "jedynie słusznym" :)

zgłoś

e.
5 kwietnia 2014 o 18:04

dosiadam do tego stolika:) gra w skojarzenia rozpoczęta/ trzymam swoją kartę w zanadrzu...

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 18:05

Skoro mnie sprawdzacie... przyjdzie pokazać karty :)

zgłoś

e.
5 kwietnia 2014 o 18:11

:)

zgłoś

issa
5 kwietnia 2014 o 19:31

:)

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 19:58

Drzewiestwo to w moim wykonaniu ujednolicona masa, twarda, mało plastyczna. Z wierzchu i w środku taka sama. Nieczuła ale łatwa w obróbce. mogło być zdrewnienie, ale drewno różni się od drzewa tym, że drzewo wciąż żyje... jednak. Oto moje karty... kto przebije?

zgłoś

Damian Paradoks
5 kwietnia 2014 o 22:37

dałeś rozwiązanie do własnego problemu, ZGODLIWY ;)

zgłoś

issa
5 kwietnia 2014 o 23:04

Skoro jedna osoba postanowiła wyjść z impasu, to i dla drugiej otwarta droga. Mnie "drzewiestwo" prowadzi w miejsca, gdzie w ogóle jest "-stwo" jako cząstka modelująca znaczenia. Jednak tutaj, prawdopodobnie dlatego że tonacje / kolorystyka sprawiają wrażenie raczej uroczystych / podniosłych, niemal modlitewnych, to, dalej, "pancerze", zamiast mnie posłać, bo ja wiem, do skorupiaków chociażby, wysłały mnie do rycerzy. A stamtąd było już całkiem blisko do "drzewiestwa" w brzmieniach, którym w taki sposób zarysowały się granice. Zawarły się więc w słowie "sacer". Które znaczy zarówno "święty", jak i "przeklęty". I tak powstały odpowiedniki w kategoriach przestrzeni o określonych parametrach: drzewiestwo jako siedlisko "królestwa" i, uczciwszy Twoje uszy, czy raczej w tym wypadku oczy, ku.rewstwa - konstrukcyjnego echa królestwa, lustrzanej formy dla niego.

zgłoś

ZGODLIWY
6 kwietnia 2014 o 10:02

Damianie, sam znalazłem problem. Nie rozwiązanie.

zgłoś

issa
6 kwietnia 2014 o 11:37

(p.s. z tym, że jestem też zapewne programowana nieco i przez lektury z reala, więc na obraz monarszej pary, z królestwem z drewna, biblijnie niemal niebieskim, razem z jego sprzedajnym cieniem-olbrzymem, i z ich podwojonymi wyrzeczeniami wplątanymi w Genesis i średniowiecze, mógł mieć znaczący wpływ również m.in. Italo Calvino, którego "Rycerza Nieistniejącego" czytałam ostatnio, i raz po raz wracam do fragmentów - mógł być tu sytuacyjnym filtrem bardzo prawdopodobnie)

zgłoś

ZGODLIWY
6 kwietnia 2014 o 11:44

Pytanie mam. Czy otwarcie przyznać się, że się czegoś nie rozumie to jest porażka?

zgłoś

ZGODLIWY
6 kwietnia 2014 o 12:04

Bo nie wiem czy grzecznie chcesz mi powiedzieć, że drzewiestwo to dla Ciebie narcyzm i egoizm w jednym ubrany w rycerską zbroję, czy chodzi Ci o pychę, zasiedzenie w królestwie własnego świata?

zgłoś

issa
6 kwietnia 2014 o 12:13

O, masz. A to nieoczekiwany obrót zdarzeń :d Moment, spróbujemy wobec tego rozsupłać tę historię z komentarzy-rzek ze źródła-obrazu. (p.s. otwarcie przyznać się, że się czegoś nie rozumie to jest porażka? - to wg mnie zwycięstwo, jeśli już miałabym wejść w niezbyt mi bliskie, słowniki bitew :)

zgłoś

issa
6 kwietnia 2014 o 12:19

Wiesz, ZGODLIWY, trudność może polegać (bo nie mogę tego wiedzieć jakoś na pewno) np. na tym, że ja bardzo konsekwentnie oddzielam twór od tego, kto tworzył. Tzn. nie tak hardcorowo, fanatycznie, że im odmawiam jakiejkolwiek wspólnoty, natomiast odmawiam utożsamień. Innymi słowy, jeżeli ktoś chce, by traktować to, co zrobił, jako przedmiot artystyczny, to, w moim świecie, oznacza, że daje przedmiotowi prawo do samodzielności. Trochę tak, jak rodzic, który - jasne - ma związki z dzieckiem, no ale im bardziej ono dorośleje, tym trudniej byłoby powiedzieć chyba: o, tak, tatuś i dziecko to po prostu jedna osoba.

zgłoś

issa
6 kwietnia 2014 o 12:30

Stąd, może zabrakło mi bystrości i nietrafnie oszacowałam Twój dystans od tego, co tutaj pokazałeś. Bo, mam wrażenie, że to, co dla mnie jest jedynie opisem sytuacji: issa wobec obrazu, u Ciebie, być może, zostało odebrane jako rozmowa z autorem, tyle że w postaci figurki z drewna na obrazku. Co z pewnością było poza intencją. Zatem, w zamiarach przynajmniej, ja jestem daleka od robienia Ci jakiejś zdalnej wiwiseksji, zabaw w Małego Psychologa w grupie terapeutycznej, heh. Jedynie próbowałam zabawy myśli z zaproponowaną przez Ciebie jedną z możliwych ikon świata. Świata w ogóle. A nie PLANETY ZGODLIWEJ. Chociaż, trzeba przyznać, że autorski odbiór może faktycznie pewien egotyzm sugerować ;p

zgłoś

ZGODLIWY
6 kwietnia 2014 o 12:35

Już się rozjaśnia :) zanotowałem: czytaj Issy komentarze jako analizę oderwaną od autora. To cenna informacja, "otrzepuje" niejako tresć z podtekstów osobistych jazd :) i mnie to cieszy, bo i ja czasem tak ot wyskoczę z PLANETY ZGODLIWY i zrobię coś trochę innego. Tak mi się wydaje.

zgłoś

ZGODLIWY
6 kwietnia 2014 o 12:38

gdy nie rozumiem, szukam różnych torów myślenia i Twoje słowa zaprowadziły mnie na błędny - piszę o autorze. Już zawracam i czytam na nowo, odrywając Zgodliwego :)

zgłoś

Damian Paradoks
6 kwietnia 2014 o 13:33

jasno postawiony problem daje połowę rozwiązania, ZGODLIWY. Twoim jest 'drzewiestwo' . Sam nie wchodzę w rozmowy o stanach wewnętrznych kogokolwiek :) - gdy jest zbyt dużo o sobie (w sposób bezpośredni) pozostaję na poboczach rozmowy ;)

zgłoś

issa
6 kwietnia 2014 o 13:56

:) o, fajnie, że trochę jaśniej. ano, tak właśnie. i mnie będzie lżej, swobodniej się odzywać, gdy będę w miarę przekonana, że mogę to robić bez zbędnej asekuracji, bez obaw, że - wbrew własnym intencjom - zostanę wzięta za jakieś czujki czy czułki wycieczek osobistych

zgłoś

ZGODLIWY
7 kwietnia 2014 o 00:29

Damianie każdy przywódca (skoro już wcześniej używaliśmy retoryki bitewnej) powie, ze i na flankach wojsko odgrywa ważne strategiczne role... cieszę się więc, że jesteś tam gdzie czujesz się dobrze i proszę nie odchodź :)

zgłoś

ZGODLIWY
7 kwietnia 2014 o 00:32

isso... i teraz znam odpowiedź na pytanie. "Czy otwarcie przyznać... itd" i cieszę się, że je zadałem, bo wiem co wiem i ty wiesz co wiesz, ja wiem co Ty wiesz i ty wiesz, co ja wiem... wyeliminowaliśmy przyszłe ewentualne obawy w rozmowie :) (nie zagmatwałem aby za bardzo?)

zgłoś

Damian Paradoks
7 kwietnia 2014 o 21:03

cisza moja nie ma nic z odchodzenia, ZGODLIWY :)

zgłoś

jeśli tylko
5 kwietnia 2014 o 10:34

pięścią..

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 18:41

Głową się boję...

zgłoś

jeśli tylko
6 kwietnia 2014 o 13:39

może czasem wystarczy dotyk..

zgłoś

ZGODLIWY
7 kwietnia 2014 o 00:25

Dotyk, pukanie, szuranie po skorupie... jest zbyt delikatne. w środku nic nie słychać :( więc nie ma odzewu... testowałem :)

zgłoś

jeśli tylko
7 kwietnia 2014 o 00:29

skorupa skorupie nierówna.. (jak i przyczyny oskorupienia)

zgłoś

ZGODLIWY
7 kwietnia 2014 o 00:40

Mój pech, że tego lżejszego pancerza nie poznałem... niestety.

zgłoś

ApisTaur
5 kwietnia 2014 o 19:43

czyżbyś był skory / uchylić rąbka kory / by pochwalić się swoim przekrojem / i odkryć wszystkie jaźni słoje .? //:-)

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 19:54

Przecież wciąż to robię. Piłuję się, plasterkuję, wióruję, strugam... ile mogę. Zdaje mi się, że są tacy których już to drażni z lekka, że tak się obrabiam publicznie :)

zgłoś

ApisTaur
5 kwietnia 2014 o 20:00

bo my piszący tak już mamy / w słowie pisanym się odsłaniamy / czego efektem jest nieraz śliczny / ekshibicjonizm artystyczny //:-)

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 20:02

Z nieukrywaną radością odpowiem - ja tak lubię :)

zgłoś

ApisTaur
5 kwietnia 2014 o 20:12

rób więc to co lubisz /:-)

zgłoś

jeśli tylko
5 kwietnia 2014 o 20:22

Każdy ma swoją.. specyfikę. Światła na tego Pana! (mogą być łagodne :)

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 20:24

http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,in_the_flesh.html

zgłoś

jeśli tylko
5 kwietnia 2014 o 20:27

w tłumie..

zgłoś

ZGODLIWY
5 kwietnia 2014 o 20:30

Lubię tłum, większe prawdopodobieństwo pogadać z kimś ciekawym :)

zgłoś

Jan Łukaszewski
5 kwietnia 2014 o 21:30

Takie drzewne :)

zgłoś

turkus
5 kwietnia 2014 o 22:50

bez dopowiedzenia czyli ostatniej zwrotki - byłoby zdecydowanie ciekawiej (drzewiestwo już zawarłeś w tytule), ale początek przewrotnie świetny :)

zgłoś

ZGODLIWY
6 kwietnia 2014 o 13:01

Zaczynam się trochę obawiać umieszczania wieloznaczności... jakiś czas temu wziąłem udział w pewnym zabiegu z którego wynika, że mam osłabioną piątą czakrę, no i może być tak, że wydaje mi się iż mówię jasno a interpretacja słuchającego jest zgoła inna :) Dlatego dodałem ostatnią strofę.

zgłoś

turkus
6 kwietnia 2014 o 13:24

Właśnie o to chodzi - o wieloznaczność dla każdego czytelnika. Mnie osobiście bardzo zainteresował wiersz i ciekawie prowadzisz temat (świetny temat), a zakończenie wiersza słowami "a może to moja zasługa" - zostawia pole dla wyobraźni , zaznaczam że dla mnie wiersz nie wymaga tłumaczenia- dopowiedzenia peela dlaczego tak a nie inaczej się dzieje, bo wiersz jest bardzo czytelny (dla mnie ); miłego :)))

zgłoś

ZGODLIWY
7 kwietnia 2014 o 00:23

uznałem, że błędem jest założenie iż interpretacja moja będzie interpretacją jedyną. Twoje założenie, że jest przejrzysty tez może być błędne - oczywiście nie neguje a zakładam tylko. Cieszę się, że podoba Ci się i zapraszam czasem do oglądania, czytania innych moich publikacji. I oczywiście cieszył się będę z każdego komentarza... no więc - do następnego :)

zgłoś

Aśćka
7 kwietnia 2014 o 00:44

drzewiestwo - kwintesencja lasu, starego drzewa, żyje od drzewiej w każdym z drzew, drzewiestwo to drzewo idealne, jego jestestwo i dusza

zgłoś

ZGODLIWY
7 kwietnia 2014 o 00:49

Cieszę się, że Cię widzę u mnie :) ( to nie złośliwość, ironia ani sarkazm, szczerze piszę). A jeszcze jak mi bardzo miło gdy piszesz coś co może nie zamierzone ale mi pochlebia Aśćka... dziękuję z serca :)

zgłoś

Aśćka
7 kwietnia 2014 o 00:55

miło mi, jest ciąg dalszy:):)

zgłoś

Aśćka
7 kwietnia 2014 o 00:53

problem w odczytaniu wiersza, dla mnie oczywiście, polega na tym, że to co pozytywne w przypadku drzewa i jego drzewiestwa (być drzewem po krańce kory, poczucie siebie, co nie znaczy nie odczuwać innych) w przejściu do człowieka i człowieczeństwa, o którym mowa w wierszu zaczyna mieć znaczenie negatywne, staje się synonimem skorupy - czyli budowania dalekiego od "ja" wizerunku (vide narcyzm) sztywności, braku empatii. Wiersz, bez zdjęcia byłby łatwiejszy do odczytania, ze zdjęciem prowadzi na ciekawe manowce:)

zgłoś

ZGODLIWY
7 kwietnia 2014 o 01:01

mniej pochlebia, ale bliższe jest prawdy... a może mojej prawdy :) dlatego mimo zaciśniętych szczęk - uśmiecham się :) serio ! Manowce zamierzone może nie aż takie dalekie, ale widać udaje mi się czasami zrobić coś dalej idące od zamierzeń... nie wiem czy dobrze się przyznać, ale prawda, nie ważne jak kompromitująca wypowiadającego, lepsza niż... itd.

zgłoś

Aśćka
7 kwietnia 2014 o 01:03

chodzi przecie o odczytanie kartki, a przecież, fakt, że się tworzy jest jakąś (choć nie o nią w pierwszej mierze chodzi) drogą uzyskania dystansu. świadomość to już coś! :) pozdrawiam, ciekawa kartka jak widzisz:)

zgłoś

hossa
8 kwietnia 2014 o 08:59

budzi sympatię ten Twój drewnoludź, fajna kartka

zgłoś

Nevly
8 kwietnia 2014 o 09:09

widać... że duszę ma niedrewnianą.. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się